wtorek, 25 sierpnia 2009

Po Pikniku...

Kilka refleksji popiknikowych. Wykłady i dyskusje, których miałem przyjemność wysłuchać, były z pewnością tego warte. Mamy na szczęście wielu młodych ludzi, którzy, może nawet nie tyle garną się do polityki, co pragnęliby coś jednak w tym kraju zmienić. Dostrzegają różnice, jakie proponują zwolennicy normalnej ekonomii i normalności w życiu w ogóle, w porównaniu z tym, co serwują nam obecnie kolejne rządy.

W dodatku są to rządy teoretycznie różnych barw i opcji, a jednak lewicą wieje zewsząd... Tego się chyba nie przeskoczy. Jeśli w dyskusji politycy czy to PO, czy PIS, czy SLD, przyznają czasem rację politykom, czy zwolennikom UPR, bo też trudno sprzeciwiać się logice, to już po chwili dodają: "No, tak, ale w praktyce tak się nie da, ponieważ są różne uwarunkowania i np. nie można obniżyć podatków o połowę, ponieważ budżet tego nie wytrzyma. Nie można zlikwidować dotacji, ponieważ wiele osób na nie liczy (czytaj - wielu wyborców inaczej na nas nie zagłosuje)" itd itp... Największą bzdurę uzasadnią, jeśli będą w tym mieli interes wyborczy, bo o korupcji już tu nie wspominam.

Kolejna kwestia, to cenzura. Salon trzyma się mocno i skutecznie doprowadził już do autocenzury na wielu polach, a niepokornych "załatwia się" w "niezawisłych" sądach, tak, żeby stracili ochotę do walki z "systemem". To nawet nie jest smutne, raczej przerażające. Janusz Korwin - Mikke podał przykład swoich procesów i ataków medialnych typu "Prokuratura wszczęła dochodzenie przeciwko JKM w sprawie..." To nic, że zaledwie po kilku godzinach, czy najdalej dniach, prokurator wzruszał tylko ramionami i stwierdzał, że samo doniesienie do prokuratury, to jakaś totalna bzdura i umarzał postępowanie. To nie ważne. Informacja poszła w świat. Oto JKM ma coś na sumieniu, a jego wypowiedzi są ścigane przez państwo polskie. Nikt tego, rzecz jasna, nie prostuje w mediach, bo to już nie jest żaden news, a do tego nie o to chodzi żeby wybielać, tylko, żeby oczerniać. Im bardziej, tym lepiej. A zatem, mimo wszystko, kryzys wartości, no i przy okazji kryzys wiary w to, że coś natychmiast się zmieni...

Cieszę się, że na Pikniku wolnościowym było tak wielu ludzi młodych i w średnim wieku, bo być może praca u podstaw w przyszłości zaowocuje. To może być prawdziwa recepta na kryzys. Z drugiej strony jednak, kiedy się wie, że ten i ów polityk zaczynał w UPR lub sympatyzował, a teraz wyprawia takie rzeczy... to radość mija. Niestety, nadal koniunkturaliści wygrywają i to w prawdziwej walce, bo "światły" ponoć i dobrze wyedukowany przez GW naród dokonuje "jedynie słusznych" wyborów jak na zawołanie. Ciekawe jak długo jeszcze...?



więcej o kryzysie na naszej stronie: nakryzys.com,
a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" Bankowo

0 komentarze:

Prześlij komentarz