I okazuje się, że ze stocznią nic się nie zmieniło. Premier uznał, że minister zrobił 200% tego, co mógł zrobić, a więc wszystko w porządku. Właściwie nie byłoby elegancko wymagać nawet od ministra, żeby za tę samą pensję zrobił np. 400% tego, co mógł zrobić.
Myślę jednak, że w tym przypadku bardzo łatwo mógł, zupełnie bez dodatkowego honorarium i pochwał Pana Premiera, a za to z dużą przyjemnością, zrobić spokojnie nawet 1000%. A co! A jeśli to dla Dziennika, to można by powiedzieć i 5000%. Chodzi o to, że jeśli się zero pomnoży przez dowolną liczbę, to wynik zawsze będzie ten sam.
A tyle właśnie, najprawdopodobniej mógł zrobić Pan Minister Grad... A czy kolejny będzie miał odwagę sprzedać wreszcie ten teren z licytacji? Obawiam się, że nie.
Show must go on! ...
środa, 26 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz