<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954</id><updated>2011-11-28T01:11:29.964+01:00</updated><category term='stopa życiowa'/><category term='Polański'/><category term='upr'/><category term='ryzyko'/><category term='zatrudnienie'/><category term='gola'/><category term='UOKiK'/><category term='konsument'/><category term='spekulacje'/><category term='rekonstrukcja'/><category term='wybory'/><category term='kredytów'/><category term='bankrut'/><category term='patriotyzm'/><category term='krytyka polityczna'/><category term='piknik'/><category term='politycy'/><category term='na kryzys'/><category term='terroryzm'/><category term='polityka'/><category term='reprezentacja'/><category term='kneblowanie'/><category term='koniec kryzysu'/><category term='walka z kryzysem'/><category term='badania opinii'/><category term='17 września'/><category term='dolar'/><category term='JKM'/><category term='inwestycji'/><category term='General Motors'/><category term='stocznia'/><category term='mecz'/><category term='wskaźniki'/><category term='giełda'/><category term='minister Grad'/><category term='afera'/><category term='mocna złotówka'/><category term='siatkówka'/><category term='tożsamość narodowa'/><category term='Europa'/><category term='oszczędności'/><category term='jak długo kryzys'/><category term='UE'/><category term='finansowe'/><category term='demokracja'/><category term='wolność'/><category term='szansa'/><category term='deficyt'/><category term='sposoby na kryzys'/><category term='urzędnicy'/><category term='próg wyborczy'/><category term='banki'/><category term='kadra'/><category term='zamykamy żabki'/><category term='prawica'/><category term='test historyczny'/><category term='stocznie'/><category term='statystyki w USA'/><category term='inflacja'/><category term='gospodarka'/><category term='optymizm'/><category term='Irlandczycy'/><category term='rząd'/><category term='RPP'/><category term='w kredycie'/><category term='koszty samochodów'/><category term='święta państwowe'/><category term='cbos'/><category term='dziura bużdzetowa'/><category term='show biznes'/><category term='Michalkiewicz'/><category term='rocznica napaści'/><category term='kursy walut'/><category term='bańka spekulacyjna'/><category term='kryzys'/><category term='prognozy PKB'/><category term='stopy procentowe'/><category term='sojusznik'/><category term='Katar'/><category term='hipermarketom'/><category term='stocznia sprzedaż'/><category term='euro'/><category term='Pazura'/><category term='inwestor'/><category term='minister finansów'/><category term='kryzys prawicy'/><category term='traktat'/><category term='zmiana wartości'/><category term='historia'/><category term='obligacje'/><category term='dotacja'/><category term='badania GFK'/><category term='prawo'/><category term='liberalizm'/><category term='ludzie o kryzysie'/><category term='doktryny liberalnej'/><category term='Mikke'/><category term='Lizbona'/><category term='podwyżki dla urzędników'/><title type='text'>NaKryzys</title><subtitle type='html'>Jak przetrwać kryzys? Sposoby na kryzys i rady na kryzys. Komentarze finansowe. Trochę polityki. Garść informacji o kryzysie światowym i o tym jak oszczędzać, obniżać koszty w domu, w firmie, w banku, na urlopie itd.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>41</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-351613911979672043</id><published>2009-10-23T23:38:00.003+02:00</published><updated>2009-10-24T00:00:38.515+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='próg wyborczy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szansa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='JKM'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='upr'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys prawicy'/><title type='text'>Kryzys prawicy?</title><content type='html'>Tak. To w zasadzie retoryczne pytanie. Kryzys na prawicy jest permanentny, a że jest jeszcze kilkadziesiąt definicji tego co możemy w Polsce nazywać prawicą, to tym bardziej zaciemnia obraz. Niektórzy uważają za prawicę PiS, co jest sporym nadużyciem, jako że jest to konserwatywna lewica (na lewo w ekonomii, na prawo w kwestiach moralności), chociaż z tym drugim również już nie do końca, bo przecież ani w kwestii ochrony życia od poczęcia, ani przy projektach o in vitro nie ma klarownego stanowiska. Przeciwnicy, jak np. Marek Jurek, powiedzieliby nawet, że jest zaprzeczeniem tych wartości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LPR? Podobnie, chociaż może nieco bardziej na prawo w kwestiach światopoglądowych. Cała masa małych ugrupowań, do których zaliczał się m.in UPR znajdowała się znacznie poniżej progu wyborczego. Kilka dni temu Janusz Korwin-Mikke wystąpił z UPR, kończąc ostatecznie swój mariaż z partią, którą niegdyś założył. I nie byłoby w tym nic dziwnego, ponieważ nie pełnił tam od 7 lat żadnej funkcji, ale się po prostu "zbiesił" i założył własne ugrupowanie. To oczywiście oznacza, moim skromnym zdaniem, ostateczny koniec UPR, bo któż rozsądny będzie inwestował w kompletnego trupa. Najbardziej znane postaci świata polityki i dziennikarstwa (JKM i St.Michalkiewicz) opuściły okręt, na którym, jak to określił pan Janusz, pozostały szczury, które również uciekają... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko pytanie jest następujące: Co to da i komu? &lt;br /&gt;Moja odpowiedź brzmi: NIC. Chciałbym mieć nadzieję, że partia z wyrazistym liderem, jakim jest JKM, będzie miała większe szanse niż UPR bez lidera. Jednak żeby tak się stało, potrzeba czasu, pieniędzy i determinacji. Mam wrażenie, że w nowej partii nie znajdzie się żaden z tych elementów. Może najszybciej pieniądze, bo sympatyków JKM nie brakuje, o czym świadczy fakt, że do nowego ugrupowania zgłosiło akces ponad 300 osób w ciągu dwóch dni, a bloga JKM czyta ponad 2000 ludzi, więc ta liczba może się szybko co najmniej potroić. To jednak tylko manifestacja poparcia. Żeby przebić próg wyborczy trzeba mieć jednak jakieś struktury w terenie i dużo czasu, którego pan Janusz mieć raczej nie będzie przy swoich rozlicznych zajęciach. Jak pokazuje praktyka, nie wystarczy się pokazać na kilku spotkaniach. Trzeba działać. A jeśli tego zabraknie, to czeka partię kolejny raz wynik na poziomie 2% i cóż z tego że może będzie wyższy niż kilku innych ugrupowań. Dopiero suma tworzy szansę wejścia do parlamentu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może by tak po poprosić liderów, aby się spotkali, poszli wspólnie na sumę, pomodlili się o rozum i stworzyli jedno, porządne ugrupowanie z realnymi szansami na walkę wyborczą? No, tak... tylko kto się na to zgodzi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-351613911979672043?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/351613911979672043/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/10/kryzys-prawicy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/351613911979672043'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/351613911979672043'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/10/kryzys-prawicy.html' title='Kryzys prawicy?'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-1369722576940756399</id><published>2009-10-17T00:07:00.004+02:00</published><updated>2009-10-17T00:28:32.480+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kneblowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Europa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='terroryzm'/><title type='text'>Innym razem</title><content type='html'>Powinienem używać tego zwrotu, bo ilekroć złożę deklarację, że coś będzie jutro, to się nie udaje. Refleksje moje po powrocie są różniaste. Okazuje się, że w Polsce wiele zależy jednak od władz lokalnych. I tak np. we Wrocławiu okazuje się, że można odnowić elewacje budynków nie tylko w rynku, ale za to już nie można wprowadzić bardziej racjonalnych cen w komunikacji miejskiej (chodzi mi zwłaszcza o bilety na krótkie przejazdy). Czemu mam płacić tyle samo za przejechanie 1 przystanku ile za przejechanie całej trasy - nie wiadomo. Z logiką ma to niewiele wspólnego, ale może jest na dolnym śląsku taka tradycja... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z kolei nowa, świecka tradycja, którą stara się wprowadzić PO, to kneblowanie. Polega to z grubsza na tym, że się zmienia szefów urzędów, które znalazły coś brzydkiego w działalności urzędujących ministrów i nie tylko... Skandal jest tym większy, że dzieje się to w momencie, kiedy wiadomo, że działania operacyjne w kwestii kilku innych afer trwają. To niestety, nie przysporzy partii zwolenników, którzy już teraz identyfikują nazwę PO, jako Partię Obłudników, ewentualnie Oszustów, do czego mają chyba coraz bardziej uzasadnione prawo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kneblowanie na szczęście nie jest całkowite, bo jeszcze pozostaje nadal część wolnych mediów, chociaż już coraz mniej ich, jakby. Internet, miejmy nadzieję, się ostanie, aż do czasu, kiedy eurofederaści nie zdecydują się jednak na rozwiązania chińskie, a to jest jak najbardziej możliwe. Jak wiemy, próba wprowadzenia tego rodzaju ustawy już miała miejsce, pod pretekstem choćby walki z terroryzmem. Najgorsze jest to, że wystraszony obywatel zjednoczonej Europy może się dać ogłupić, podobnie jak Amerykanie, gdzie sfera wolności ograniczana jest powoli, acz systematycznie. Wystarczy tylko jakaś mała prowokacja, jakiś zamach, niekoniecznie od razu w skali WTC, a przyzwolenie na różnego rodzaju działania inwigilacyjne stanie się możliwe. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przykład Londynu, gdzie system kamer śledzi niemal każdy ruch mieszkańców, jest już wyłomem, który w przypadku jakiegoś realnego lub urojonego zagrożenia, może uruchomić lawinę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;kryzys&lt;/a&gt; dotyka sfery wolności. A o ekonomii, jak w tytule, innym razem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-1369722576940756399?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/1369722576940756399/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/10/innym-razem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/1369722576940756399'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/1369722576940756399'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/10/innym-razem.html' title='Innym razem'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-3596931788715173543</id><published>2009-10-11T21:29:00.003+02:00</published><updated>2009-10-12T00:09:03.177+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rząd'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='traktat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rekonstrukcja'/><title type='text'>Jestem w szoku...</title><content type='html'>Dziś króciutko. Po niemal tygodniowym "zesłaniu" w inny rejon kraju, mam kilka refleksji, ale podzielę się nimi jutro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak na gorąco chciałem skomentować tylko to, co się wydarzyło w polityce. Usłyszałem dziś w TVN24 dyskusję kilku panów, którzy na serio rozważali kwestie rekonstrukcji rządu Donalda Tuska. W tym całym "zamieszaniu" przeoczono tylko jeden drobny fakt. Otóż, nigdzie, w żadnym europejskim kraju nie mogłoby się wydarzyć coś takiego, że po usunięciu podejrzanych o maczanie palców (lub co najmniej brak nadzoru) w sprawie kryminalnej kilku członków rządu (a to pewnie nie wszyscy), rząd w ogóle by się ostał. Afera goni aferę, a tu siedzą sobie w studio panowie i udają, że się nic nie stało. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To przecież skandal, że premier nie podał w takiej sytuacji rządu do dymisji, zachowując przy tym resztki godności. Postawił się praktycznie poza nawiasem ewentualnej elekcji na prezydenta. Moim zdaniem Polacy, chociaż nie są zbyt pamiętliwi, to jednak są na tyle rozsądni, że nie będą wybierali na ten urząd człowieka, który nie radzi sobie z doborem współpracowników. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak na marginesie, to pan prezydent również wykluczył się z ewentualnej reelekcji podpisując traktat lizboński, zwany przez niektórych dziennikarzy, nie bez powodu, "lesbijskim". To również jest skandal. Prawdę mówiąc nawet większy, bo rządy możemy sobie zmieniać do woli, ale po podpisaniu tegoż traktatu, nie będzie to już miało praktycznego znaczenia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-3596931788715173543?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/3596931788715173543/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/10/jestem-w-szoku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/3596931788715173543'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/3596931788715173543'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/10/jestem-w-szoku.html' title='Jestem w szoku...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-3736618965636908854</id><published>2009-10-05T11:36:00.004+02:00</published><updated>2009-10-05T11:52:52.480+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sposoby na kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Irlandczycy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='demokracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lizbona'/><title type='text'>Kryzys demokracji?</title><content type='html'>Wydawałoby się, że wyniki głosowania w Irlandii, przekraczające wszelkie dopuszczalne błędy sondażowe, jest zwycięstwem demokracji... Czy aby na pewno? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po przeczytaniu wpisu na blogu pana Janusza Korwina-Mikke, który z rezerwą odniósł się do tej dziwnej, żeby nie powiedzieć dziwacznej, zmiany poglądów Irlandczyków, muszę przyznać, że również uważam, że może być coś na rzeczy. Strach elit biurokratycznych przed odrzuceniem "Lizbony" był ogromny. Wystarczy prześledzić całą kampanię propagandową, która została nakręcona w Irlandii. Cała gama technik i środków. Od marchewki do kija. Straszenie pogorszeniem sytuacji ekonomicznej, zmniejszeniem szans rozwoju itd... mogło przekonać niezdecydowanych, ale żeby nagle zmienić poglądy kilkunastu (a może nawet ponad 20, jeśli sondaże były nieco naciągane) procent obywateli Irlandii, to wręcz niewiarygodne. Siła propagandy, czy propaganda siły, efekt jest niestety smutny. Wynik ten stawia pod presją zwłaszcza Czechy i Polskę, bo jakże to - powiedzą z pewnością eurofederaści, ociągacie się? Przecież nawet Irlandia powiedziała TAK? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy prezydenci ugną się przed podpisaniem dokumentu, który pozbawi Polskę resztek suwerenności? Mam nadzieję, że zdrowy rozsądek jednak zwycięży i przyjmiemy co najmniej takie regulacje, jak Niemcy. To powinien być warunek podstawowy. Obawiam się jednak, że bardziej niż o niepodległości politycy myślą o wyborach. Takie pojęcia, jak "polska racja stanu" czy "uczciwość" są im przeważnie obce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem kryzys demokracji wydaje właśnie na świat potworka, który będzie permanentną demokracją kryzysu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-3736618965636908854?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/3736618965636908854/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/10/kryzys-demokracji.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/3736618965636908854'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/3736618965636908854'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/10/kryzys-demokracji.html' title='Kryzys demokracji?'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-3271469623697199345</id><published>2009-10-02T14:20:00.005+02:00</published><updated>2009-10-05T11:53:47.628+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='w kredycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sposoby na kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='afera'/><title type='text'>Dał nam przykład...</title><content type='html'>Dał nam przykład Leszek Miller jak zwyciężać mamy... chciałoby się powiedzieć. Oto bowiem kolejny kryzys rządowy, afera z CBA oraz powrót Eureko i pomysł by zadowolić holenderskiego inwestora kwotą 5 czy, nawet być może 12 mld zł w obawie przed przegraniem arbitrażu, powodują, że tydzień w polityce krajowej jest gorący.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam projekt ugody z wypłatą astronomicznej kwoty Leszek Miller na swoim blogu komentuje dość jednoznacznie. Faktem jest, że kolejne rządy od 2002 roku nie wykorzystały szansy zamknięcia sprawy na gruncie prawa polskiego. Wiadomo, że UE raczej nam nie pomoże, a każdy arbitraż międzynarodowy zastosuje inne przepisy niż polskie. Skoro zatem Eureko nie mogło nabyć (wg polskiego prawa) akcji PZU w kredycie, co jednak uczyniło, to trzeba było transakcję unieważnić i tyle. No tak, ale wtedy nikt by nie zarobił, prawda? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może obecna propozycja tych 12 mld jest po prostu próbą uzyskania korzystnego wyniku w półfinale ME kobiet w siatkówce? W końcu czeka nas ciężki bój z Holenderkami ... ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-3271469623697199345?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/3271469623697199345/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/10/da-nam-przykad.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/3271469623697199345'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/3271469623697199345'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/10/da-nam-przykad.html' title='Dał nam przykład...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-7133371437696422033</id><published>2009-09-29T23:23:00.005+02:00</published><updated>2009-09-29T23:42:46.449+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='UE'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sposoby na kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urzędnicy'/><title type='text'>Komu dotacja?</title><content type='html'>Czytam w portalu podatki.pl, że państwa członkowskie UE (Austria, Belgia, Czechy, Niemcy, Hiszpania, Finlandia, Francja, Wielkiej Brytania, Grecja, Węgry, Irlandia i Włochy) będą musiały zwrócić nienależnie wydaną kwotę w wysokości 214,6 mln euro. Pieniądze te mają powrócić do budżetu Wspólnoty z powodu nieprzestrzegania przepisów UE lub zastosowania nieodpowiednich procedur kontroli w zakresie wydatków na rolnictwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brawo! &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;Sposoby na kryzys&lt;/a&gt; są specjalnością urzędników. Wykazali się pracowitością przy kontroli wydatków, to teraz będą mogli się dodatkowo wykazać przy kolejnym podziale. Potem znów się komuś zabierze i tak w kółko. Wprawdzie pieniędzy będzie coraz mniej, ale dla urzędników z UE i ich współpracowników w poszczególnych krajach z pewnością wystarczy. Może nie słyszeli nigdy, że ten kto daje i odbiera... ale kto by się przejmował drobiazgami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najważniejsze, że jest robota. Tu się przydzieli, tam się przesunie, to znów tu odzyska i koło się będzie jakoś kręcić, a konkretnie 3-4 koła miesięcznie(płatne w euro, oczywiście...) Potem się nagłośni, że nieprawidłowości zostały usunięte, że  bez nas - urzędniczej braci - nic dobrego by się w Europie nie wydarzyło, aż dziw, że w ogóle do tej pory istniała. Na koniec się jakoś wyrówna (przy kolejnych projektach) straty tym, którzy będą najgłośniej krzyczeć, lub co gorsza domagać się kontroli kontrolujących. Pula nie straci i wszyscy będą nadal udawać, że jest fajnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;Kryzys&lt;/a&gt; też za bardzo nie ucierpi, a może nawet się pogłębi, więc znów trzeba będzie pomagać, dzielić, przesuwać, odbierać i tak w kółko...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Urzędnicy wszystkich krajów łączcie się!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-7133371437696422033?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/7133371437696422033/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/komu-dotacja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/7133371437696422033'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/7133371437696422033'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/komu-dotacja.html' title='Komu dotacja?'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-8650411711574258378</id><published>2009-09-28T23:37:00.005+02:00</published><updated>2009-09-28T23:58:01.364+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='show biznes'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polański'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pazura'/><title type='text'>Smutna refleksja...</title><content type='html'>Dziś króciutko. Tym razem &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;o kryzysie&lt;/a&gt; w tzw. "show biznesie". Biznes show, show i pryszoł, jak kiedyś w "Piwnicy pod Baranami" można było usłyszeć w jednym z satyrycznych monologów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i co to się porobiło? A to dawna pani Pazurowa, a to pan Roman Polański... i nieśmiałe pytanie, kto następny?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludziska larum podnoszą, że to skandal, że po tylu latach, że zasłużony dla kinematografii światowej itd itp... Jak znam życie, to nic złego się panu "Wesołemu Romkowi" nie stanie. Faktem jest, że zgodnie z prawem USA popełnił przestępstwo (u nas byłby ścigany, nawet gdyby była to 15-latka, a przecież miała o dwa lata mniej). Co więcej, gdyby sytuacja zdarzyła się w ostatnich latach, ciążyłoby na słynnym reżyserze, odium bycia pedofilem i dealerem narkotykowym, bo przecież coś tam również brali... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem zatem przekonany, że sprawa rozeszłaby się "po kościach", zwłaszcza, że lubimy "przyłożyć" znanym. Wystarczy popatrzeć na reakcje w sprawie pani Pazurowej.&lt;br /&gt;Być może mniej sukcesów, chociaż celebrytka telewizyjna, a więc częściej na ekranie, niż ostatnio pan Polański (bo on poza wszystkim, głównie z drugiej strony kamery).&lt;br /&gt;A może jesteśmy antyfeministami (stkami) - niepotrzebne skreślić...? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Albo po prostu, co byłoby jednak dość przerażające, łatwiej wybaczamy uwiedzenie 13-latki, niż wręczenie łapówki. Dokładnie nie wiadomo, w każdym razie żaden minister w obronie pani Pazury nie staje... Chyba, że to tylko na razie, bo wszyscy zajęli się sprawą Polańskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-8650411711574258378?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/8650411711574258378/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/smutna-refleksja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/8650411711574258378'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/8650411711574258378'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/smutna-refleksja.html' title='Smutna refleksja...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-8363276636786125430</id><published>2009-09-26T18:06:00.003+02:00</published><updated>2009-09-28T23:58:22.243+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ryzyko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszty samochodów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sojusznik'/><title type='text'>Lepszy prawdziwy wróg...</title><content type='html'>Lepszy prawdziwy wróg, niż fałszywy przyjaciel. To prawda, która potwierdza się bardzo często. Teraz, po raz kolejny, w naszych relacjach z USA. Kwestia tarczy, poświęconej przez amerykańską administrację dla ocieplenia stosunków z Rosją (oraz po części z przyczyn finansowych, co akurat łatwiej przełknąć). Natomiast przełknięcie takich rzeczy jakie zdarzają się na granicy, to już trudna sprawa. Śmieją się z nas nie tylko Amerykanie, ale ponad pół Europy, że nie potrafimy załatwić z naszym "sojusznikiem" nic konkretnego. I taka jest smutna prawda...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasi żołnierze, których życie poświęciliśmy w Iraku czy, którzy giną w Afganistanie dla urojonej walki z terroryzmem, czy bezgraniczna gotowość do poświęceń w imię sojuszu, jaki ma to dziś sens? Jesteśmy, ba zawsze byliśmy, niepoprawnymi romantykami. Realia są takie, że w zamian za gotowość służenia Stanom Zjednoczonym "na gwizdek" otrzymaliśmy trochę złomu (zdezelowane samoloty F16). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prozaiczna, wydawałoby się, sprawa wiz nie została załatwiona przez kilkanaście lat. Teraz funkcjonariusze służb granicznych USA odsyłają do domu pół zespołu Zakopower, jadącego w trasę koncertową, traktując przy tym Polaków w sposób skandaliczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, ktoś powie, że to incydent, który może się zdarzyć wszędzie. Znamienne jest to, że dotyka to naszych obywateli właśnie obecnie, kiedy pojawiają się głosy o konieczności zrewidowania naszej polityki wobec USA. Wiernopoddaństwo, które w niej od lat dominuje, winno ustąpić miejsca realizmowi. Mamy ważne, strategiczne miejsce w Europie. Nie łudźmy się, że Amerykanie nie poświęcą nas w imię "wyższych celów". Pragmatyzm, kojarzony przez obecną administrację USA m.in z koniecznością poprawienia stosunków z Rosją, nie pozostawia złudzeń. Kryzys zaufania do naszego partnera za oceanem wszedł w fazę, w której rozpoczęcie budowy nowej polityki wobec USA powinno rozpocząć się niezwłocznie. Mamy szansę, dokąd jeszcze istnieje Unia Europejska i możemy odgrywać w niej jakąś rolę. To oczywiście marzenie, aby mieć polityków, którzy zadbają o interes swojego kraju, a nie o doraźne apanaże, ale z pewnością można coś jeszcze "ugrać". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie znaczy to, że należy się od partnera zza oceanu natychmiast izolować, ale pokazać, że jesteśmy poważni i chcemy, żeby nas tak traktowano. Zacieśnienie sojuszu z krajami środkowo-europejskimi wydaje się być na dziś opcją lepszą niż poleganie na USA, które mogą z daleka pogrozić palcem, ale chętnie tu nie przybędą. Wysokie koszty, spore ryzyko, no i po co się Rosjanom narażać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-8363276636786125430?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/8363276636786125430/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/lepszy-prawdziwy-wrog.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/8363276636786125430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/8363276636786125430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/lepszy-prawdziwy-wrog.html' title='Lepszy prawdziwy wróg...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-3233009631885860040</id><published>2009-09-23T22:43:00.008+02:00</published><updated>2009-09-24T00:19:24.113+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='optymizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kredytów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestycji'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='banki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gola'/><title type='text'>Jeszcze jeden!</title><content type='html'>Tak krzyczą często kibice na stadionie, kiedy ich drużyna strzeli &lt;a href="http://mistrzostwa.info"&gt;gola&lt;/a&gt;. Tym razem "gola" strzelają sobie kolejne banki w USA. Ściślej mówiąc była to raczej "kara odłożona". Nierychliwie, ale sprawiedliwie. Kto lichwą wojuje od lichwy ginie...&lt;br /&gt;Złe kredyty, których geneza jest nieco bardziej złożona, jako że to FED sprokurował poniekąd destabilizację w takiej skali, kreując tani &lt;a href="http://kredytus.net"&gt;pieniądz&lt;/a&gt; poprzez obniżanie stóp procentowych aż do bólu, a więc tzw. "złe kredyty" stały się ostatecznie zabójcze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od początku kryzysu splajtowały już w USA 94 banki. Do pełnej setki coraz bliżej. Prezydent Obama będzie mógł uczcić rekord lampką szampana, wznosząc toast również za swojego poprzednika i pana Alana Greenspana. W każdym razie tradycja jest pielęgnowana i obecna administracja jeszcze niejedno nam pokaże, a możliwości ma ogromne... Koszty upadających właśnie Irwin Union Bank oraz Irwin Union Bank &amp; Trust ("zaufania" - o zgrozo!) to ledwie 850 mln dolarów. W skali tego, co już w system &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;bankowy&lt;/a&gt; wpompowano, to naprawdę kwota śmieszna. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U nas na razie bez zmian, to znaczy mijają powoli oznaki euforii po opublikowaniu danych regionu, gdzie jesteśmy gospodarczym lwem, tygrysem oraz samodzielnym liderem w jednym. Tu i ówdzie pojawiają się już nieśmiałe pytania o to, co będzie w przyszłym roku i jak ten przewidywany (prawdopodobnie dość optymistycznie) deficyt  może nam zaszkodzić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrze raczej nie będzie, bo już teraz gołym okiem widać, że trzeba będzie "upchnąć" dwukrotnie większą pulę papierów dłużnych (jakoś ten deficyt Rząd pokryć musi), co nieuchronnie spowoduje zahamowanie inwestycji. Banki chętniej, bo bezpieczniej, będą kupować papiery od Rządu, zamiast udzielać kredytów, które zwłaszcza w niepewnej sytuacji rynku, mogą okazać się "trefne". Wypychanie inwestycji z rynku w taki sposób jest prostą konsekwencją prowadzonej polityki budżetowej. Oczywiście, można liczyć na rewelacyjne wyniki prywatyzacji "resztówek", ale to raczej złudne nadzieje. Ktoś, kto chce być właścicielem, nie będzie szczególnie zainteresowany nabyciem 10 czy 20% udziałów w jakiejkolwiek firmie (chyba, że ma w perspektywie realną możliwość uchwycenia pakietu kontrolnego). Po co ma kupować podmiot, na którego działalność nie będzie miał żadnego wpływu? Dlatego uważam, że w wielu przypadkach jest to nadmierny optymizm połączony z myśleniem magicznym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego rodzaju &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;sposoby na kryzys&lt;/a&gt; się nie sprawdzają, a przerzucanie zadłużenia na kolejne, właśnie dorastające, ale jeszcze nie do końca świadome tego, co im "władza" szykuje, pokolenia Polaków, jest działaniem jakie pamiętamy z okresu Gierka. Tyle, że obecnie nie zauważymy nawet zmiany jakościowej, bo przecież w sklepach nie przybędzie, a w inwestycjach też mniej jakby...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już wiemy, zaklinanie Kataru zakończyło się fiaskiem. Zawsze lepiej stosować jednak jakieś sprawdzone lekarstwa, nawet jeśli są dość drogie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-3233009631885860040?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/3233009631885860040/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/jeszcze-jeden.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/3233009631885860040'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/3233009631885860040'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/jeszcze-jeden.html' title='Jeszcze jeden!'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-180567187094195190</id><published>2009-09-22T23:17:00.004+02:00</published><updated>2009-09-23T00:01:09.110+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kadra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jak długo kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='reprezentacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><title type='text'>Po przerwie...</title><content type='html'>Kilka dni przerwy daje świeże spojrzenie na wiele spraw... Po pierwsze, po co w ogóle pisać bloga, którego czyta kilka osób, w tym autor (bo dobrze jest przeczytać przed wysłaniem ;-) &lt;br /&gt;Po drugie, co z tym kryzysem? Jedni mówią, że dopiero się zacznie, inni wręcz przeciwnie, a więc komu wierzyć?&lt;br /&gt;Po trzecie, co z tą piłką? - skoro już o kryzysie mowa...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem odpowiadam sam sobie: Po pierwsze, nie zawsze pisanie dla kogoś jest dobre. To trochę tak, jak z pisaniem na zamówienie. Wszystkich i tak zadowolić się nie da, a blog jest pewnym śladem, rodzajem pamiętnika, do którego można kiedyś wrócić, o ile Internet nie zniknie i przypomnieć sobie, jak to drzewiej bywało. I tu gładko przejdę do odpowiedzi na kolejne pytanie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;Kryzys&lt;/a&gt;, odmieniany przez przypadki, już nas tak nie przeraża, a nie którzy mogą nawet powiedzieć, jak niegdyś Liroy przy wręczaniu nagród, że ich to po prostu "nie wali". Bo cóż taki kryzys, w porównaniu np. z tym za oceanem?&lt;br /&gt;Bezrobocie wzrosło tylko o około 2,5% (na razie), &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;złotówka&lt;/a&gt; znacznie mocniejsza niż pół roku temu, statystyki ekonomiczne dla Polski korzystne, giełda w górę, a do tego lato było ładne, a jesień pewnie też będzie niczego sobie. Zatem czym się tu martwić? Otóż myślę, że jest czym i zgadzam się całkowicie z Peterem Shiff-em, że kryzys dopiero nas czeka. Oby nie nałożyły się na siebie tąpnięcia na świecie razem z naszym przyszłorocznym wzrostem deficytu budżetowego. Dalszy wzrost cen surowców może dołożyć do tego jeszcze wzrost inflacji, a wtedy miły sen się skończy. Może nie jest tak, że kryzys już u drzwi, ale należy go wypatrywać, na razie z daleka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A pytanie trzecie...hm. Tu odpowiedź wydaje się mimo wszystko najtrudniejsza. Myślę, że wybór pana Stefana Majewskiego na trenera kadry jest, pisząc oględnie, jakimś eksperymentem. Wszelkie eksperymenty mają jednak to do siebie, że udają się bądź nie. Tutaj jednak sytuacja jest złożona, ponieważ "przymierzanie" trenera do kadry obarczone jest ryzykiem znacznie większym. Jeśli bowiem reprezentacja wygra oba mecze i znajdzie się przypadkiem na drugim miejscu w grupie, co jest matematycznie możliwe, to pokusa, aby pozostawić "zbawcę" na dłużej będzie niezwykle silna. Problem w tym, że wyciąganie wniosków z takiego układu tabeli będzie kompletnie nieuprawnione. Podrażnieni ostatnią porażką reprezentanci, wzmocnieni kilkoma zawodnikami, którzy marzą o tym, żeby się pokazać, mogą te mecze wygrać, zwłaszcza, że Słowenia pierwsze miejsce zapewni sobie być może już w najbliższej rundzie spotkań. Wówczas bez motywacji będzie przeciwnikiem nieco łatwiejszym. Pytanie co dalej? Czy trenowanie kilku drużyn naszej ligi, bez spektakularnych sukcesów, jest wystarczającą rekomendacją? Kolejne, to czy prezes Lato ma wolę rozpatrywania innych kandydatur na serio, czy to już sytuacja dogadana i przesądzona? Oby nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby jednak zaproszenie trenerów do konkursu, w którym przedstawiliby swój program, tak, jak trener Castellani w siatkówce. On rozpoczął od "nieplanowanego" sukcesu, więc teraz będzie mu trudniej, ale z kolejnych działań można go rozliczać. Z trenerami w piłce jest tak, że stawia się przed nimi tylko cele główne (ME lub &lt;a href="http://mistrzostwa.info"&gt;Mistrzostwa&lt;/a&gt; Świata) i nic po drodze nie ma. To jest być może właśnie błąd, który powoduje, że albo jest euforia, albo kompletna depresja. Widząc małe kroczki, które prowadzą do celu łatwiej jest akceptować potknięcia i nie wieszać psów na trenerze i piłkarzach po każdym nieudanym meczu oraz krzyczeć hurra!, gdy uda się akurat wygrać z Portugalią. Lepiej wiedzieć, że może być nawet przez dwa lata słabo, po to, żeby zbudować silne zaplecze i sięgać po sukcesy seryjnie, tak jak &lt;a href="http://mistrzostwa.info"&gt;drużyna&lt;/a&gt; nieodżałowanego pana Kazimierza Górskiego. To nie prawda, że on miał do dyspozycji piłkarzy wybitnych. Być może Deyna, Lubański, Lato czy Szarmach mieli szczyt formy na najważniejszych imprezach, ale przecież nie potwierdzali go znakomitymi osiągnięciami poza reprezentacją. Ktoś powie, że były inne czasy, że nie mogli się pokazać itd. Z tym również będę polemizował. My po prostu mieliśmy znakomitego trenera, który cały czas, konsekwentnie budował drużynę i osiągał najważniejsze cele. I takiego trenera nam potrzeba. Nie wiem czy wśród rozpatrywanych kandydatur jest ktoś taki. Być może trener F.Smuda, chociaż to też jest zagadka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lepiej jednak zaufać komuś, kto kilkakrotnie pokazał, że umie zbudować drużynę, niż eksperymentować, kombinować, a potem znów się wstydzić...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-180567187094195190?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/180567187094195190/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/po-przerwie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/180567187094195190'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/180567187094195190'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/po-przerwie.html' title='Po przerwie...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-4266608857125880292</id><published>2009-09-18T01:54:00.005+02:00</published><updated>2009-09-23T00:01:44.780+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='17 września'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jak długo kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rocznica napaści'/><title type='text'>Jak nie szanować historii i kilka innych pytań.</title><content type='html'>Miałem blisko miesiąc temu okazję obejrzeć na przedpremierowym pokazie film G.Brauna "Marsz wyzwolicieli", w którym reżyser pokazał m.in. na czym polegała naprawdę doktryna wojenna Stalina. Wiktor Suworow, po części narrator tamtych wydarzeń, uzasadnia tezę, że Stalin nie przygotowywał się do wojny obronnej, ale planował ekspansję na zachód...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem wczoraj, w rocznicę napaści sowieckiej na Polskę we wrześniu 1939 roku, pokazano inny film reżysera "Defilada zwycięzców". To również poruszający dokument. &lt;br /&gt;Zastanawia mnie jedno: Dlaczego w trakcie gdy toczy się ostra dyskusja na temat szkodliwej dla Polski propagandy uprawianej obecnie przez historyków i polityków rosyjskich, nie potrafimy sami przybliżać Polakom własnej historii? Czemu film, który może utrwalać w świadomości obywateli naszego kraju, prawdę historyczną i skłaniać do refleksji, jest emitowany o godz. 14-ej? Komu zależy na tym, aby obejrzała go jak najmniejsza liczba osób? Kto decyduje o tym, że powinniśmy czynić kolejne ukłony w stronę Rosji i nie nagłaśniać prawdy o 17.IX.1939 roku? Po co machać szabelką w kwestiach których zmienić nie możemy, a nie zmieniać tego, co powinno być naszym obowiązkiem i co można zrobić w prosty sposób? Czy może o wszystkim decydują pieniądze i zamiast misji publicznej mamy po prostu realizować program walki z konkurencją, pokazując zamiast historii jakąś wieczorną szmirę, bo wtedy zasiada przed ekranem więcej widzów?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie są pytania retoryczne. Ktoś powinien na nie odpowiedzieć. Degrengolada we władzach TVP nie może być usprawiedliwieniem dla tego rodzaju głupoty. Brak słów by nazwać to inaczej. Czyżby kolejny kryzys rozumu, czy może jednak świadome działanie? To byłoby znacznie bardziej groźne, czyż nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-4266608857125880292?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/4266608857125880292/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/jak-nie-szanowac-historii-i-kilka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/4266608857125880292'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/4266608857125880292'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/jak-nie-szanowac-historii-i-kilka.html' title='Jak nie szanować historii i kilka innych pytań.'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-5302944156486411380</id><published>2009-09-15T00:58:00.000+02:00</published><updated>2009-09-15T01:12:07.943+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='minister finansów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='siatkówka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='politycy'/><title type='text'>Czasem można bez kryzysu...</title><content type='html'>Po długiej przerwie postanowiłem coś jednak napisać zainspirowany dziedziną, w której &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;kryzysu&lt;/a&gt; nie widać. Na szczęście. Chodzi oczywiście o siatkówkę. Wreszcie mamy medal i to ten najważniejszy. Gra zespołowa okazała się być kluczem do zwycięstwa. ktoś mógłby powiedzieć, że przecież to jest gra zespołowa. Okazuje się, że czasem tylko z nazwy. Patrząc na osiągnięcia piłkarzy, czy ostatnie porażki koszykarzy, wyraźnie widać, jak wielkie znaczenie ma możliwość rotacji zawodników bez szkody dla jakości gry. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem minister finansów dworuje sobie z ekonomistów unijnych, którzy przyznają, że się pomylili w prognozach PKB dla Polski za bieżący rok. Jak to mówią, ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Może się okazać, że pomylili się wszyscy. Ciekawe kto wtedy przeprosi. Zwiększenie deficytu o 100%, jak się okazuje, już na nikim nie robi wrażenia. I słusznie. Po tym co się obserwuje za oceanem, to w sumie kaszka z mleczkiem... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo wszystko byłbym w prognozach bardziej ostrożny. Ten 1 procent, wydawać się może nie tak istotny, ale w praktyce stoi za nim sporo prozaicznych, a ważnych dla przeciętnego Polaka spraw. Miejsca pracy, ceny produktów itd... To wcale nie jest zupełnie teoretyczna dyskusja. Do końca roku nie tak daleko, więc i prognozy nieco łatwiejsze. O ile jednak w 2009 będzie jeszcze stosunkowo nieźle, o tyle kolejne lata, przy obecnej polityce zadłużania państwa nie przedstawiają się, niestety, różowo. &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;Kryzys&lt;/a&gt; odłożony w czasie może wydawać się lepszym rozwiązaniem, ale zwykle jest bardziej bolesny. Miejmy nadzieję, że nie będzie aż tak źle. Rząd i politycy muszą jednak wziąć przykład z siatkarzy i spróbować zagrać, przynajmniej w najważniejszych kwestiach, w jednej drużynie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;&lt;/span style&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-5302944156486411380?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/5302944156486411380/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/czasem-mozna-bez-kryzysu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/5302944156486411380'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/5302944156486411380'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/czasem-mozna-bez-kryzysu.html' title='Czasem można bez kryzysu...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-4325376769594611259</id><published>2009-09-10T23:15:00.003+02:00</published><updated>2009-09-10T23:32:16.249+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jak długo kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='reprezentacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mecz'/><title type='text'>To nie kryzys...</title><content type='html'>Brak wpisu spowodowany był szokiem pomeczowym. Wprawdzie należało się spodziewać, że po wyniku w Chorzowie remis w Słowenii będzie sukcesem, ale to nie był &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;kryzys&lt;/a&gt; formy. To był skandal. Widziałem reprezentację grającą źle. Widziałem ją grającą bardzo źle, ale tu padł rekord, który należałoby wpisać do jakiejś księgi. Drużyna, która jedzie wygrać mecz ostatniej szansy i oddaje pierwszy strzał na bramkę w 70 minucie... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze należy szukać pozytywów i faktycznie, może się czepiam. Przecież mogli nie oddać żadnego strzału. Mogli oddać kilka strzałów na własną bramkę, w tym co najmniej jeden celny, jak w Irlandii. Wprawdzie to też mogłoby się nie udać, bo jak nie idzie, to nie idzie... Boruc by przypadkiem złapał, albo jakiś słupek czy poprzeczka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma co się pastwić, trzeba myśleć o przyszłości. Zostały dwa mecze. Z trenerem, który jednak zapewnił nam udział w ME i to po raz pierwszy w historii, należało się rozstać w sposób cywilizowany, ale cóż. Jaki pan, taki kram. Piłka w Polce wygląda jak jej włodarze. To nie jest od dawna tajemnicą dla nikogo. Słoma z butów wylezie zawsze. Choć z drugiej strony, to trener też nie zachowywał się w tym związku najlepiej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim zdaniem szansa, że przeciwnicy zgubią kilka punktów wciąż jest realna. Nie wiem, czy jest możliwe, żeby nowy trener, działając w dodatku w trybie tymczasowym zbudował tymczasowo drużynę na 6 punktów... Chociaż gdyby Franz zebrał ekipę Lecha wzmocnioną dwoma, trzema zawodnikami, to pewnie gorzej by nie było. Bo czy w ogóle może być gorzej? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, właśnie. Tak więc nie ma się czym przejmować. Trzeba trzymać kciuki i wierzyć, aż do kolejnego &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;kryzysu&lt;/a&gt;, albo zapaści...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-4325376769594611259?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/4325376769594611259/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/to-nie-kryzys.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/4325376769594611259'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/4325376769594611259'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/to-nie-kryzys.html' title='To nie kryzys...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-8722807113183713237</id><published>2009-09-07T23:50:00.004+02:00</published><updated>2009-09-08T00:13:01.023+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziura bużdzetowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prognozy PKB'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deficyt'/><title type='text'>Wielka Dziura?</title><content type='html'>No i stało się. Minister Rostowski przyznał się do wszystkiego, słusznie licząc na łagodniejszy wymiar kary... Rynki, póki co, mu odpuściły informację, że deficyt w przyszłym roku będzie kwotowo dwukrotnie wyższy niż obecny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak podaje w swojej analizie portal Money.pl bywało już znacznie gorzej, bo w ujęciu procentowym do PKB było to 6%, a teraz będzie tylko 3,8%.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, wszystko to "być może", ponieważ optymizm polega na założeniu, że uda się coś niecoś jeszcze sprywatyzować. I pewnie się uda i to znakomicie, bo sporo nam jeszcze zostało. Problem polega na tym "jak prywatyzować?" Jeśli mają to być kolejne przypadki "a la stocznia", to uprzejmie dziękuję za taką "prywatyzację". Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest &lt;a href="http://kredytus.net"&gt;sprzedawanie&lt;/a&gt; z licytacji. Tyle, że łatwiej sprzedaje się w taki sposób cały zakład, a nie jego część. Ograniczenia przy zbywaniu procentowego udziału są jednak znaczne i trudno by było osiągnąć tu jakiś spektakularny sukces. Paradoksalnie jednak &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;kryzys&lt;/a&gt; może pomóc, bo wiadomo, że &lt;a href="http://kredytus.net"&gt;w kryzysie&lt;/a&gt; kupuje się taniej ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż, to jest zmartwienie ministra i rządu, ale jeśli okażą się zbyt dużymi optymistami, to będzie to wówczas nasze, duuuże zmartwienie. Proporcjonalne do wielkości dziury budżetowej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-8722807113183713237?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/8722807113183713237/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/wielka-dziura.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/8722807113183713237'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/8722807113183713237'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/wielka-dziura.html' title='Wielka Dziura?'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-1576450299281936928</id><published>2009-09-05T00:06:00.004+02:00</published><updated>2009-09-05T00:58:43.789+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankrut'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stocznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dotacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='General Motors'/><title type='text'>Obama Motors atakuje...</title><content type='html'>Kolejna, niemoralna propozycja reanimowania trupa za pieniądze podatników. Po wysłuchaniu Wiadomości o tym, że rozważana jest w Europie propozycja GM o dofinansowaniu miejsc pracy w fabrykach w Niemczech, Anglii i w Polsce na łączną kwotę 1,3 mld euro, z czego Polska miałaby pokryć, jako kraj biedniejszy, "tylko" 300 mln. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak podaje serwis Money.pl, rzecznik ds. konkurencji Jonathan Todd powiedział PAP, że KE nie ma informacji o staraniach General Motors ws. pomocy publicznej. Przypomniał jednak stanowisko Komisji co do warunków, jakie musi spełnić pomoc publiczna, by KE uznała ją za legalną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"- Żadna pomoc publiczna nie może być przyznana pod warunkiem utrzymania produkcji w danym kraju, czy też utrzymania kontraktów z podwykonawcami w danym kraju. To spójne, konsekwentne stanowisko Komisji Europejskiej, oparte na wymogach unijnego prawa - podkreślił Todd."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tako rzecze rzecznik, lecz nie takie numery już w administracji UE przechodziły... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wprawdzie w fabryce Opla w Gliwicach twierdzą, że nic o takim wystąpieniu do rządu nie słyszeli, ale przecież nie o wszystkim władze General Motors, którą to firmę złośliwi nazywają już w tej chwili Obama Motors, muszą natychmiast informować dyrekcje poszczególnych zakładów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że nikt u nas nie zwariuje i nie da bankrutowi złamanego grosza. Pretekst, a właściwie szantaż, związany z rzekomym utrzymaniem miejsc pracy, jest w tym przypadku wyjątkowo bezczelny. Prawdopodobnie nikt nawet nie sprawdził jaki taka ochrona miałaby mieć sens ekonomiczny. Otóż ja policzyłem... 300 mln euro, to w tej chwili około 1,23 mld złotych, co daje, przy średniej pensji powiedzmy 3.500zł dla 5.000 pracowników (liczę już z podwykonawcami, bo w fabryce pracuje 2850 osób), można wypłacać wszystkim zasiłek w wys. 100% wynagrodzenia przez 70 miesięcy, a więc prawie przez 6 lat! Oczywiście, gdyby trzeba od tego zapłacić ZUS, to przez 4,5 roku, ale przecież dysponując wolną kwotą 300 mln euro należałoby jeszcze doliczyć procent składany, jako że w pierwszym roku wypłacilibyśmy tylko 1/6 kwoty. Reszta mogłaby procentować, co pokryłoby część kosztów (np. ZUS).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tylko gdybania, ale wyliczenie pokazuje, że nawet gdyby uposażenia były o 100% wyższe, a w Anglii pewnie są wyższe o ponad 200%, to i tak znacznie lepiej dać pracownikom godne odprawy, a część z nich zatrudnić w firmie, która przejmie fabryki bankruta. &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;Kryzys&lt;/a&gt; nie zwalnia od myślenia, ani od liczenia. Być może w GM o tym nie wiedzą, bo przecież zawsze można wyciągnąć rękę do lewicującego, a obecnie już chyba coraz bardziej lewitującego prezydenta, lecąc na spotkanie prywatnym odrzutowcem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec pytania po części retoryczne: Ile do tej pory kosztowały nas stocznie? Ile jeszcze będą kosztować?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-1576450299281936928?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/1576450299281936928/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/obama-motors-atakuje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/1576450299281936928'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/1576450299281936928'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/obama-motors-atakuje.html' title='Obama Motors atakuje...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-3392118443618727501</id><published>2009-09-03T23:11:00.005+02:00</published><updated>2009-09-03T23:37:57.877+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prognozy PKB'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koniec kryzysu'/><title type='text'>Obym się mylił...</title><content type='html'>Rząd chwilowo zwalczył stan zaKatarzenia i wszedł w okres pewnej inercji spowodowanej samozadowoleniem z gdańskich obchodów rocznicy wybuchu II Wojny Światowej. Sporo tuzów z krajów ościennych się pojawiło, a więc odtrąbiono sukces. Trwają wprawdzie spory czy Putin mógł czy nie mógł, ewentualnie czy powinien przeprosić za Katyń, za pakt, a może jeszcze nawet za przyszły rurociąg, bo to też niestosowne wobec Polski. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że nasza wrażliwość wybiegła dość daleko ponad przeciętną. Rosjanie, jak wiadomo, przepraszać nie lubią i może należałoby spróbować ich nie naciskać tak energicznie w czasie spektakularnych wizyt. Lepiej doprowadzić do otworzenia archiwów, popracować na niższym szczeblu (historyków obu państw), a wtedy będzie łatwiej... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sondaże uczyniły obecnego, miłościwie nam panującego, pana premiera przyszłym prezydentem i to z przewagą taką, że nawet na horyzoncie nikogo nie widać... Jak mówią Rosjanie "Pażiwiom, uwidim". Kilka min jeszcze w kolejce na nasz rząd czeka, a czy sobie z nimi poradzi? To jest właśnie prawdziwa zagadka. Dziś się udało przekonać nauczycieli, że dostaną 7% podwyżki i to dopiero za rok, czyli w najlepszym razie realnie nie stracą, bo suma inflacji tegorocznej i przyszłorocznej, jeśli wszystko pójdzie dobrze, nie przekroczy właśnie 7%. Moim zdaniem przekroczy, ale obym się mylił...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem Europejski Bank Centralny również wieszczy &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;koniec kryzysu&lt;/a&gt; i spodziewa się obecnie wzrostu gospodarczego na poziomie 0,2 proc. w roku 2010 wobec wcześniejszych przewidywań spadku PKB o 0,3 jeszcze w czerwcu tego roku. PKB strefy euro ma być również wyższe, a dokładniej mniej ujemne niż zakładano, tzn. -4,1 zamiast -4,6%.&lt;br /&gt;Czyli same sukcesy. Do tego jeszcze złotówka się umacnia, wzrosty na giełdzie i jak tu się nie cieszyć? Wszystko wskazuje na to, że stopa życiowa nam się znów zacznie podnosić. Oby nie podnosiła się do kolejnego kopnięcia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-3392118443618727501?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/3392118443618727501/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/obym-sie-myli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/3392118443618727501'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/3392118443618727501'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/09/obym-sie-myli.html' title='Obym się mylił...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-5131568999772649342</id><published>2009-08-31T23:00:00.005+02:00</published><updated>2009-09-03T23:36:41.679+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stocznia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='test historyczny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Katar'/><title type='text'>Coś na Katarar i powiew optymizmu...</title><content type='html'>Rząd, jak już się wyleczy z Kataru, to prawdopodobnie na dłużej... Minister Grad powiedział, że sumienie ma czyste. To dość odważna koncepcja, bo czyżby tak łatwo można było wśród polityków znaleźć tego jednego "sprawiedliwego"? Teraz los stoczniowców znów w rękach komisji UE, a ta, prawdopodobnie, żeby uwolnić już pana premiera od kolejnych miasteczek namiotowych i ewentualnej okupacji jego willi, raczej się zgodzi na kolejny przetarg. W końcu jest tam też "nasz człowiek". To nie oznacza oczywiście, że wszystko się dobrze skończy, bo znalezienie inwestora, który kupi stocznie z 400-osobową "premią" raczej nie będzie łatwo. Zaryzykuję twierdzenie, że bez dużej subwencji rządu (czytaj bez kolejnego opodatkowania obywateli), raczej chętnych nie będzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjściem jest to, co proponowałem już wcześniej, a co należało zrobić pewnie  kilka lat temu, czyli sprzedać stocznię z licytacji. Uzyskana kwota mogłaby wówczas spokojnie wystarczyć na solidne odprawy dla pracowników oraz dałaby szansę zatrudnienia, kto wie, czy nie zbliżonej liczbie osób w miejscu nowej &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;inwestycji&lt;/a&gt;. Nawet gdyby powstało tam centrum handlowe, to też ktoś musiałby je wybudować, ktoś obsługiwać logistycznie, ktoś sprzedawać oraz ktoś wynajmować powierzchnię i zatrudniać kolejne osoby... Trudno zakładać, że inwestor posadziłby tam kukurydzę, chociaż to jego prawo. Tymczasem rząd będzie przestępował z nogi na rękę, udając, że jest wielkim przyjacielem stoczniowców i nie zostawi ich na lodzie i być może, za nasze pieniądze, faktycznie spróbuje im pomóc. Co by nie zrobił, to i tak niezadowolenie będzie ogromne, a więc jak to mówią: "Jak się nie obrócisz i tak d... z tyłu". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz z zupełnie innej beczki. Dziś odbył się w Gdańsku, transmitowany przez TVP, wielki test z historii II wojny światowej. Pytania były łatwe tylko do połowy, potem zaczęły się "schody". Mimo wszystko wynik napawa optymizmem, bo wielu młodych ludzi przekroczyło 50% poprawnych odpowiedzi (w Trójmieście średnia wyniosła około 63%).&lt;br /&gt;Zatem nie jest najgorzej z tą wiedzą historyczną, zwłaszcza, że wygrał 18-tek, który otrzymał w nagrodę 35 tyś. złotych. I to jest dobra metoda na przybliżanie wiedzy. Szkoda, że Telewizja zrezygnowała z Wielkiej Gry, bo każdy teleturniej wiedzowy, nawet jeśli ma niższą od jakiejś głupawej zabawy losowej oglądalność, jest potrzebny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Deficyt wiedzy nie musi przekładać się wprost na stan gospodarki, ale jednak lepiej żyje się ze świadomością, że nie mieszkamy w kraju kompletnych ignorantów i wielki &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;kryzys&lt;/a&gt; intelektualny jeszcze nam nie grozi. Porażający był przykład niewiedzy studentów historii w stolicy USA. Myślę, że gdyby zapytano u nas ucznia szkoły podstawowej o fakty związane z powstaniem Stanów Zjednoczonych i wojnę secesyjną, to wynik byłby wielokrotnie lepszy. Cóż, być może w tym przypadku byt kształtuje świadomość... Oni zdecydowanie są za tym, żeby mieć. U nas jest jeszcze trochę tak, że do końca nie wiadomo, czy lepiej być, czy mieć. Taki relikt socjalizmu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miejmy nadzieję, że to nie jedyny powód, żeby się uczyć. Nie tylko historii...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-5131568999772649342?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/5131568999772649342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/cos-na-katarar-i-powiew-optymizmu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/5131568999772649342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/5131568999772649342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/cos-na-katarar-i-powiew-optymizmu.html' title='Coś na Katarar i powiew optymizmu...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-466617939033324506</id><published>2009-08-28T23:09:00.010+02:00</published><updated>2009-09-03T23:37:00.857+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prognozy PKB'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gospodarka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Katar'/><title type='text'>Rząd nieco zaKatarzony...</title><content type='html'>Wprawdzie dopiero za dwa dni wyjdzie szydło z worka, czyli dowiemy się (albo i nie) co też słychać w sprawie stoczni... Temat dyżurny, wszak jest sezon ogórkowy, a więc jak najbardziej na miejscu, zwłaszcza, że ogórków na terenie dawnego, chyba już tak można napisać, zakładu posadzilibyśmy, że ho, ho... Warzywo wymagań dużych nie ma, a teren przynajmniej by się nie marnował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem Rząd, choć coraz mocniej zaKatarzony, robi dobrą minę do złej gry, aż tu znienacka w sukurs przyszły mu niespodzianie, podobno, świetne wyniki ekonomiczne kraju. Po prawdzie nie wiadomo czemu pan minister od finansów chwali się, że pomylił się o 100% w szacunkach PKB za pierwsze półrocze. Miało być 0,6%, a jest 1,1%. Obserwatorzy mogliby, całkiem niesprawiedliwie przecież, posądzić pana ministra, że się nie zna, albo co gorsza wyciągnąć, już z goła absolutnie nieuprawniony wniosek, że wszystkie inne prognozy, w tym założenia budżetowe, są wyssane z palca i polegają wyłącznie na loterii...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aż strach pomyśleć, co by stać się mogło, gdyby na koniec roku okazało się, że przychody z podatków są, powiedzmy, o połowę wyższe i niepotrzebnie zabieraliśmy pieniądze różnym grupom zawodowym oraz tak mocno zaciskaliśmy pasa, że aż "gały" nam na wierzch wychodziły... Ale z kolei, w sytuacji odwrotnej, to znaczy, gdyby jednak przychody okazały się, co nie daj Boże, o 50% niższe... No, nie aż takimi pesymistami nie bądźmy, nieco więcej zaufania. W końcu pan minister, jak stwierdził, wybrał, wraz z nieocenionym panem premierem i innymi panami ministrami, jedyną słuszną w Europie drogę i proszę! Oni się nie znają. Szydzili, twierdzili, że robimy nieodwracalny błąd, ale my byliśmy twardzi, nieugięci i zwyciężyliśmy! Pokazaliśmy wszystkim! Nie tylko w Polsce, a teraz śmiało, bez żenady, możemy znów powiedzieć, że &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;po kryzysie&lt;/a&gt; u nas nie ma śladu i że jak zwykle TKM! We are the champions, my friends!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może się wprawdzie okazać, że nikogo nie wyprzedziliśmy aż tak bardzo, bo jak spadek PKB następował u sąsiadów z -1,5% na -5%, a u nas z 4,9% na 1,1%, to różnicy wielkiej nie widać, ale propagandowo brzmi dobrze: "Jesteśmy na plusie".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pesymiści będą wieszczyć szybkie pogorszenie, niektórzy twierdzą, że "balon" giełdowy, na modłę amerykańską, tylko patrzeć, jak wystrzeli, a bezrobocie po powrocie z letnich saksów znów wzrośnie, ale kto by tam słuchał podobnych głupot. Cieszmy się i tańczmy wraz z Rządem, bo są powody do dumy. W Europie gospodarkę mamy, póki co, najzdrowszą, jako że się pan minister starał do niej nie mieszać. Złośliwi mogliby powiedzieć, że jest to generalnie słuszna zasada, bo nie należy się wciskać na siłę tam, gdzie człowiek zbyt pewnie się nie czuje. Lepiej zostawić to innym... Oj, złośliwców nam w kraju nie brakuje, prawda? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznajmy jednak szczerze, że tak nie myślimy i chętnie przyłączamy się do tańca, nawet gdyby miało się wkrótce okazać, że był to taniec chocholi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-466617939033324506?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/466617939033324506/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/rzad-nieco-zakatarzony.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/466617939033324506'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/466617939033324506'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/rzad-nieco-zakatarzony.html' title='Rząd nieco zaKatarzony...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-4262847310144636018</id><published>2009-08-26T23:52:00.002+02:00</published><updated>2009-08-26T23:59:20.723+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='minister Grad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stocznia sprzedaż'/><title type='text'>Czy się myliłem?</title><content type='html'>I okazuje się, że ze stocznią nic się nie zmieniło. Premier uznał, że minister zrobił 200% tego, co mógł zrobić, a więc wszystko w porządku. Właściwie nie byłoby elegancko wymagać nawet od ministra, żeby za tę samą pensję zrobił np. 400% tego, co mógł zrobić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę jednak, że w tym przypadku bardzo łatwo mógł, zupełnie bez dodatkowego honorarium i pochwał Pana Premiera, a za to z dużą przyjemnością, zrobić spokojnie nawet 1000%. A co! A jeśli to dla Dziennika, to można by powiedzieć i 5000%. Chodzi o to, że jeśli się zero pomnoży przez dowolną liczbę, to wynik zawsze będzie ten sam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tyle właśnie, najprawdopodobniej mógł zrobić Pan Minister Grad... A czy kolejny będzie miał odwagę sprzedać wreszcie ten teren z licytacji? Obawiam się, że nie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Show must go on! ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-4262847310144636018?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/4262847310144636018/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/czy-sie-myliem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/4262847310144636018'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/4262847310144636018'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/czy-sie-myliem.html' title='Czy się myliłem?'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-2843636767585170819</id><published>2009-08-25T23:09:00.005+02:00</published><updated>2009-08-25T23:34:50.288+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wolność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawica'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piknik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='upr'/><title type='text'>Po Pikniku...</title><content type='html'>Kilka refleksji popiknikowych. Wykłady i dyskusje, których miałem przyjemność wysłuchać, były z pewnością tego warte. Mamy na szczęście wielu młodych ludzi, którzy, może nawet nie tyle garną się do polityki, co pragnęliby coś jednak w tym kraju zmienić. Dostrzegają różnice, jakie proponują zwolennicy normalnej ekonomii i normalności w życiu w ogóle, w porównaniu z tym, co serwują nam obecnie kolejne rządy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dodatku są to rządy teoretycznie różnych barw i opcji, a jednak lewicą wieje zewsząd... Tego się chyba nie przeskoczy. Jeśli w dyskusji politycy czy to PO, czy PIS, czy SLD, przyznają czasem rację politykom, czy zwolennikom UPR, bo też trudno sprzeciwiać się logice, to już po chwili dodają: "No, tak, ale w praktyce tak się nie da, ponieważ są różne uwarunkowania i np. nie można obniżyć podatków o połowę, ponieważ budżet tego nie wytrzyma. Nie można zlikwidować dotacji, ponieważ wiele osób na nie liczy (czytaj - wielu wyborców inaczej na nas nie zagłosuje)" itd itp... Największą bzdurę uzasadnią, jeśli będą w tym mieli interes wyborczy, bo o korupcji już tu nie wspominam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna kwestia, to cenzura. Salon trzyma się mocno i skutecznie doprowadził już do autocenzury na wielu polach, a niepokornych "załatwia się" w "niezawisłych" sądach, tak, żeby stracili ochotę do walki z "systemem". To nawet nie jest smutne, raczej przerażające. Janusz Korwin - Mikke podał przykład swoich procesów i ataków medialnych typu "Prokuratura wszczęła dochodzenie przeciwko JKM w sprawie..." To nic, że zaledwie po kilku godzinach, czy najdalej dniach, prokurator wzruszał tylko ramionami i stwierdzał, że samo doniesienie do prokuratury, to jakaś totalna bzdura i umarzał postępowanie. To nie ważne. Informacja poszła w świat. Oto JKM ma coś na sumieniu, a jego wypowiedzi są ścigane przez państwo polskie. Nikt tego, rzecz jasna, nie prostuje w mediach, bo to już nie jest żaden news, a do tego nie o to chodzi żeby wybielać, tylko, żeby oczerniać. Im bardziej, tym lepiej. A zatem, mimo wszystko, &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;kryzys&lt;/a&gt; wartości, no i przy okazji kryzys wiary w to, że coś natychmiast się zmieni... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cieszę się, że na Pikniku wolnościowym było tak wielu ludzi młodych i w średnim wieku, bo być może praca u podstaw w przyszłości zaowocuje. To może być prawdziwa &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;recepta na kryzys&lt;/a&gt;. Z drugiej strony jednak, kiedy się wie, że ten i ów polityk zaczynał w UPR lub sympatyzował, a teraz wyprawia takie rzeczy... to radość mija. Niestety, nadal koniunkturaliści wygrywają i to w  prawdziwej walce, bo "światły" ponoć i dobrze wyedukowany przez GW naród dokonuje "jedynie słusznych" wyborów jak na zawołanie. Ciekawe jak długo jeszcze...?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-2843636767585170819?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/2843636767585170819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/po-pikniku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/2843636767585170819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/2843636767585170819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/po-pikniku.html' title='Po Pikniku...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-2158409073183579587</id><published>2009-08-22T02:40:00.002+02:00</published><updated>2009-08-22T03:08:13.509+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawica'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Michalkiewicz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='upr'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mikke'/><title type='text'>Taka sobie refleksja...</title><content type='html'>Dziś rozpoczął się w Wiśniowej Górze pod Łodzią Piknik wolnościowy - czyli weekendowe spotkanie prawicy, a konkretnie UPR. Znakomici goście - prof. Robert Nowak, J.K.Mikke, Stanisław Michalkiewicz, który wygłosił blisko dwugodzinny wykład na temat UE. Potem ognisko i ogólnie sympatycznie. Nie dostrzegłem natomiast niczego, co by wskazywało na możliwość poprawy pozycji UPR w najbliższym czasie. Trochę to smutne, ale mimo znakomitego programu i chęci wielu ludzi do pracy w terenie, jest ciężko...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro, a właściwie dziś, ciąg dalszy i kilka interesujących wykładów. Zdam relację.&lt;br /&gt;Być może po drugim dniu refleksja będzie nieco bardziej optymistyczna...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-2158409073183579587?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/2158409073183579587/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/taka-sobie-refleksja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/2158409073183579587'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/2158409073183579587'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/taka-sobie-refleksja.html' title='Taka sobie refleksja...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-2544131953656797178</id><published>2009-08-20T00:36:00.004+02:00</published><updated>2009-08-20T01:22:24.954+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zatrudnienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cbos'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stocznia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='badania opinii'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestor'/><title type='text'>A nie mówiłem...?</title><content type='html'>Obiecałem coś o euro, ale jeszcze chwilę, bo akurat zbliża się czas podsumowań. CBOS opublikował dane o nastrojach Polaków. Nawiasem mówiąc, choć się nieco poprawiły, nie są najlepsze - połowa badanych (50 proc., spadek o 9 punktów) uważa, że sytuacja w kraju zmierza w złym kierunku, a ponad jedna trzecia (36 proc., wzrost o 10 punktów) jest przeciwnego zdania. Zacytuję jeszcze opinie o kondycji polskiej gospodarki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"O 6 punktów (do 38 proc.) zmalał odsetek badanych oceniających ją negatywnie, a o 5 pkt. proc. wzrósł (do 19 proc.) odsetek tych, którzy uznają ją za dobrą. 40 proc. uważa, że sytuacja gospodarcza jest przeciętna." (źródło: wp.pl)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc ogólnie należy się ucieszyć, że ludziska nie lamentują, ale przecież Polak zawsze był optymistą, chociaż lubi pomarudzić. Nie takie kryzysy już tu mieliśmy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do stoczni, to miałem rację. Nie wpłacili, a rząd, ustami swego rzecznika mówi, że czarne jest białe i o żadnej dymisji ministra mowy nie ma, bo to przecież jeden z najlepszych ministrów w historii itd itp... Tak więc jeszcze "przeciągnięto" opinię publiczną do końca miesiąca. Minister wie więcej, a być może coś obiecał inwestorowi, o czym nie wiemy, a dotrzymać nie mógł, więc też i pieniędzy na razie nie ma. Mam wrażenie, że do końca sierpnia również ich nie zobaczymy. Tym nie mniej, jakieś ruchy trwają, bo przecież żabę zjeść trzeba. Być może teraz inny inwestor, który zapłaci np. o 1/4 mniej, ale jednak, okaże się nagłym zbawcą stoczni i rząd wmówi nam, że przecież lepszej oferty nie było, a zawszeć to lepsze niż upadłość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tutaj bym już polemizował, bo należałoby już dawno ogłosić upadłość, nie reanimować trupa i sprzedać go na licytacji. Wówczas, być może, nie byłoby w tym miejscu produkcji statków, ale jakiś inny biznes, który już wiele lat temu dałby zatrudnienie, prawdopodobnie mniejszej liczbie osób, ale za to realnie. Bo obecnie jest tak, że płacimy za etos, a liczba dotacji i kwoty zainwestowane w rzekome "ratowanie polskiego przemysłu stoczniowego", grubo przekroczyły wybudowanie takiego przemysłu od nowa w zupełnie innym miejscu, bardzo możliwe, że również polskiego, przynajmniej w części... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fakt, że stoczniowcy znajdowali w takiej liczbie zatrudnienie wynikał tylko po części z faktycznego zapotrzebowania. W normalnej sytuacji, przedsiębiorca na etacie zatrudniałby niezbędne minimum osób, a duża część fachowców pracowałaby na kontraktach. Wtedy zarabialiby lepiej, a firma płaciłaby niższe podatki, ergo - mogłaby płacić więcej i rozwijać się szybciej. A tak, oni udawali, że płacą, zamówień było co kot napłakał, bo koszty rozdmuchane jak balon, więc konkurencyjność żadna, czyli mówiąc w skrócie - socjalizm.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To taka dygresja, ale już dłużej nie męczę i zobaczymy co też zrobi ten, czy inny inwestor. Kupienie stoczni z "wkładką" w postaci załogi i związków zawodowych, które działają w gruncie rzeczy przeciw pracownikom, raczej jest zajęciem mało przyjemnym. W każdym razie ja bym nie kupił... ale może inwestor policzy to jakoś inaczej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-2544131953656797178?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/2544131953656797178/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/nie-mowiem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/2544131953656797178'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/2544131953656797178'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/nie-mowiem.html' title='A nie mówiłem...?'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-3773254996339583680</id><published>2009-08-17T02:44:00.005+02:00</published><updated>2009-08-20T01:22:45.700+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='na kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stocznia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='euro'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestor'/><title type='text'>Kupią... nie kupią?</title><content type='html'>Weekend, dni świąteczne, a więc przerwa, w pisaniu również, bo czas jakiś taki leniwy... może przez tę temperaturę... a może po prostu brak tematów? Jak to? W sezonie ogórkowym? - mógłby ktoś zapytać. Faktycznie, sport trochę zdominował ostatnie dni bardziej niż polityka. Nasi ze zmiennym szczęściem, ale ogólnie nieźle. Do tego jeszcze ten fantastyczny rekord Jamajczyka na setkę. Było na co popatrzeć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w Polsce wyczekiwanie. Kupią, czy nie kupią stocznię. Toż, to posada ministra się chwieje, a i wadium niczego... 8 melonów euro. Właściwie, to patrząc na to obiektywnie, najlepiej żeby nie kupowali. Można by za jednym zamachem dwie pieczenie upiec - pozbyć się ministra i "przytulić" całkiem niezłą sumkę... Ten Tusk nieźle kombinuje, ale egzotyczny inwestor chyba tak łatwo się nie podda, w końcu to jednak parę złotych, tzn euro, a złotych, to nawet dwie pary. Zobaczymy. Już niewiele godzin zostało. Na moje oko, będą chcieli jeszcze przeciągnąć sprawę o kilka dni i rząd się zgodzi, bo co mu szkodzi (wcale nie czuję, kiedy rymuję)... Kolejnego inwestora w zanadrzu nie ma, więc cierpliwość jest wskazana, a &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;na kryzys&lt;/a&gt; się raczej nikogo nie złapie, bo to słaby argument, wszędzie go pełno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro obiecałem coś o euro, może będzie okazja napisać też coś o transakcji związanej ze stocznią, ewentualnie o jej braku, na co na razie stawiam w ciemno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-3773254996339583680?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/3773254996339583680/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/kupia-nie-kupia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/3773254996339583680'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/3773254996339583680'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/kupia-nie-kupia.html' title='Kupią... nie kupią?'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-1967437503797381023</id><published>2009-08-14T00:02:00.005+02:00</published><updated>2009-08-14T00:38:30.151+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stopy procentowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obligacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inflacja'/><title type='text'>Bez szans na obniżkę...</title><content type='html'>Dziś, a właściwie już wczoraj, dowiedzieliśmy się od pana Dariusza Filara, członka RPP, że nie ma szans na obniżkę stóp procentowych. Inflacja przekroczyła w lipcu 3,5%, a więc nie ma co "szaleć".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrze, że Rada dba o realizację celu inflacyjnego, jak to się określa w finansach. Jest też co najmniej jeden dodatkowy powód, dla którego nie obniża się stóp "bez opamiętania", jak to zrobili Amerykanie, którzy teraz jedzą tę żabę i będą ją trawić jeszcze długo... Powód ten, to realna możliwość sprzedaży papierów dłużnych, w tym obligacji państwowych. Żeby ktoś je kupił, muszą mieć w miarę atrakcyjne oprocentowanie, które jednak nie może być oderwane od rzeczywistości... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obligacje stały się wprawdzie dość atrakcyjne (oczywiście te z indeksacją, bo przy stałym oprocentowaniu można już na dwuletnich niewiele zyskać lub nawet, jeśli inflacja poszybuje nieco wyżej, nawet ponieść stratę), ale zwrot z inwestycji w akcje jest nieporównanie bardziej atrakcyjny. Na razie. Dopóty dzban wodę nosi, dopóty... itd. Czy ucho się jednak urwie szybciej, czy nieco później, zobaczymy. Na razie wygląda na to, że obligacje 3 i 4-letnie będą lepszym pomysłem niż lokata bankowa. Trzeba znaleźć naprawdę dobrą lokatę, żeby różnica była warta ryzyka. Obecnie &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;lokaty&lt;/a&gt; na poziomie 6,1 - 6,4% w skali roku nie stanowią konkurencji dla obligacji, ponieważ 2,5% ponad inflację to dziś - (3,6 + 2,5)=6,1% a przecież inflacja może wzrosnąć... Zatem lokaty musiałyby dawać co najmniej procent nadwyżki, a lepiej 2%, żeby gra była warta świeczki. Oczywiście, gdyby RPP opuściła stopy znacząco, co jak wiemy nie nastąpi, to sytuacja mogłaby się nieco zmienić. Wówczas banki jednak również zareagują szybko. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widać, jak nie kijem go, to... Klient musi się albo nagimnastykować, żeby coś zarobić w tzw. bezpieczny sposób, albo ponieść ryzyko gry giełdowej (bezpośrednio czy przez fundusze). Cóż, nie ma ryzyka, nie ma zabawy, jak mówią niektórzy. &lt;br /&gt;Bywa jednak i tak, że jest ryzyko..., nie ma pieniędzy ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-1967437503797381023?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/1967437503797381023/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/bez-szans-na-obnizke.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/1967437503797381023'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/1967437503797381023'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/bez-szans-na-obnizke.html' title='Bez szans na obniżkę...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-5731900046159452315</id><published>2009-08-12T23:50:00.004+02:00</published><updated>2009-08-13T00:01:14.553+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stopa życiowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podwyżki dla urzędników'/><title type='text'>Stopa się podnosi....</title><content type='html'>No i jak to zwykle bywa, jak trzeba komuś coś podnieść, to władza staje na wysokości zadania i podnosi... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem podniosła średnio o 11,4% uposażenia urzędników, bo przecież inflacja rośnie i nie można tak bidulków na pastwisko losu zostawić, prawda? To nic, że w sektorze prywatnym podwyżki oscylują wokół kwot o połowę niższych. Co tam prywata. TKM się liczy. Dajcie mi władzę, to was usadzę - jak mawiano w latach 60-tych. W tej kwestii niewiele się zmieniło. Ma zastosowanie maksyma: "Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie" - (John Emerich Acton).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc stopa życiowa urzędnikom się podniesie. W końcu to jednak 2,5x więcej niż oczekiwana inflacja. O kogo dbać, jak nie o swoich. Ogólnie też stopa się powoli podnosi, jednak istnieje uzasadnione podejrzenie, że podnosi się do kopnięcia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-5731900046159452315?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/5731900046159452315/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/stopa-sie-podnosi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/5731900046159452315'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/5731900046159452315'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/stopa-sie-podnosi.html' title='Stopa się podnosi....'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-4812042858135592051</id><published>2009-08-11T23:05:00.005+02:00</published><updated>2009-08-13T00:01:35.715+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mocna złotówka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zmiana wartości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kursy walut'/><title type='text'>Kto zyskuje na mocnej złotówce?</title><content type='html'>Dziś króciutko, żeby nie zanudzać. Złotówka nam rosła bardzo ładnie w siłę, jak to głosiło niegdyś hasło za komuny: "by ludzie żyli dostatniej", czy "dostali żytniej", w każdym razie jakoś tak... Ma się rozumieć, rosła ostatnio, a nie za komuny. Tym nie mniej dziś nastąpiła przerwa i czegoś osłabła nieco. Jakie to ma znaczenie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Portal Money.pl wyliczył szybko, że od lutego do dolara nasza waluta umocniła się o 37%, do franka szwajcarskiego o 23%, a do euro o ponad 19%. To oznacza, że np. za pokój w dobrym hotelu na Costa Brava zapłacilibyśmy dziś o 700 zł taniej niż w lutym, przy tej samej cenie w euro (bo oczywiście teraz pokoje są droższe niż ponad 5 miesięcy temu). Dla eksporterów jest to sytuacja niekorzystna, aczkolwiek znacznie gorsze są gwałtowne skoki. Przewidując pewien trend można się częściowo zabezpieczyć, nie tylko instrumentami finansowymi, co tanie wcale nie jest, ale też uwzględniając wzrost w cenie towaru. Nie oznacza to, że producent może sobie nagle podnieść cenę o 20% i uzyska podobny popyt, zwłaszcza w czasie recesji... ale kilka procent można uwzględnić. Poza tym eksporterzy są często również importerami, gdy produkcja wymaga komponentów czy surowców z innej strefy walutowej i wówczas tu się nieco straci, a tam nieco zyska i finalnie wygląda to nie najgorzej. Operowanie marżą również jest wkalkulowane w prowadzenie działalności. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na mocniejszej złotówce zyskują oczywiście konsumenci, ponieważ często przekłada się to na obniżenie cen różnych dóbr, także w kraju, choć nie jest to normą. Wystarczy popatrzeć na ceny paliw, które przecież powinny były stanieć po załamaniu się cen światowych kilka miesięcy temu, o około 2/3, a przecież tak się nie stało... Teraz paliwa znów zdrożeją, ponieważ zmieniła się cena za baryłkę i skok o 13% będzie się pewnie szybko przekładał na wzrost ceny detalicznej. Na szczęście nie wszędzie jest monopol.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc nie niepokoiłbym się bardzo o eksporterów, za to uważniej proponuję się przyjrzeć korelacji kursu naszej waluty z giełdą papierów wartościowych. Gwałtowny ruch w dół może oznaczać, że inwestorzy zaczynają się "pakować". Po sprzedaży akcji wymieniają po prostu złotówkę na bardziej odporne (jak na razie) na zmiany kursu waluty. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Analitycy mówią: "Spokojnie, to tylko korekta". Miejmy nadzieję, że się nie mylą. Akcje wzrosły w ciągu ostatnich 5 miesięcy już dość poważnie i dały zarobić często nawet po kilkadziesiąt procent. Musi przyjść moment, w którym rozważni (albo lepiej poinformowani) spekulanci powiedzą STOP. I wtedy znów zobaczymy "magiczną" zmianę wartości złotówki. Mimo wszystko lepiej mieć złotówkę, ale o tym dopiero w poniedziałek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-4812042858135592051?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/4812042858135592051/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/kto-zyskuje-na-mocnej-zotowce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/4812042858135592051'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/4812042858135592051'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/kto-zyskuje-na-mocnej-zotowce.html' title='Kto zyskuje na mocnej złotówce?'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-6523856118258127200</id><published>2009-08-10T23:06:00.008+02:00</published><updated>2009-08-11T01:47:19.959+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prognozy PKB'/><title type='text'>Goldman Sachs podnosi... i świńska grypa</title><content type='html'>Goldman Sachs znów podnosi prognozy... Tym razem chodzi o prognozy PKB dla Azji i Chin. W zasadzie nie byłoby w tym nic dziwnego, ponieważ o korekcie w górę PKB dla Chin już słyszeliśmy w ubiegłym tygodniu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak czytamy w komunikacie, bank skorygował swoje projekcje wzrostu PKB dla Azji z wyłączeniem Japonii, do 5,6 procent z 4,9 procent na ten rok i do 8,6 procent z 7,8 procent na 2010. Dla Chin jest 9,4 i 11,9% (poprzednio było odpowiednio 8,3 i 10,9 procent). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W zasadzie można by przejść obok tej informacji i nie zwrócić na nią uwagi, bo po pierwsze, mamy dość własnych problemów, więc niektórych to, że innym jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej, po prostu wk....a, tzn cieszy mniej jakby, nawet z lekką tendencją do irytacji.&lt;br /&gt;Po drugie, nie widać bezpośredniego związku z naszą gospodarką (co oczywiście, nie jest do końca prawdą).&lt;br /&gt;Po trzecie, jaka jest różnica czy Chińczycy będą mieli wzrost dziewięcio czy jedenasto-procentowy? Dla nas generalnie niewielka, ale...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czemu ta informacja pojawia się wkrótce po pierwszym (dwudniowym) spotkaniu przedstawicieli Departamentu Skarbu USA z odpowiedzialnymi za gospodarkę urzędnikami z Chin? Otóż, moim zdaniem nie jest to przypadek. Goldman Sachs, od dawna jest niezwykle opiniotwórczą instytucją finansową, a nie jedynie zwykłym bankiem inwestycyjnym.  Nie tylko zresztą dla Stanów, bo wiemy jak potrafią "zamieszać" również w Europie, a ich bliskie powiązania z rządem USA są powszechnie znane. Tak więc być może dla nas nie ma to wielkiego znaczenia, ale dla Ameryki, największego dłużnika Chin, jest niezwykle istotne w jakiej kondycji będą się znajdowały gospodarki wierzycieli. Im lepsza będzie koniunktura, tym dłużej uda się przeciągać kwestie rozliczeń finansowych pomiędzy tymi państwami, oczywiście, jeśli tej koniunktury nie zapomni się właściwie wykorzystać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masowa produkcja dolarów prawdopodobnie spowodowała poważne zaniepokojenie partnerów zza Wielkiego Muru, więc coś należało z tym fantem zrobić. A co można zrobić lepszego, jak za pośrednictwem sprawdzonych, wiarygodnych i dodajmy od razu, wdzięcznych "przyjaciół" (Goldman Sachs bez dotacji mógł podzielić los Lehman Brothers, Merril Lynch i kilku innych dużych banków, które upadły w tym roku), podnieść rating danego kraju. Inwestorzy poczują się bezpieczniej i zaczną nadmuchiwać nowy balon, tym razem będzie to balon koloru żółtego... Schładzanie koniunktury w Azji nie leży w interesie USA. Im więcej dolarów teraz wchłonie rynek azjatycki, tym lepiej. Oczywiście, pod warunkiem, że nadal będzie kupował papiery dłużne Stanów, a żeby eksportować, musi to czynić. De facto, jest to forma subsydiowania własnego eksportu. Recesja w USA jest zagrożeniem dla eksporterów, dlatego w obawie, że dolar będzie śmieciem, Chiny ponownie powiązały kursy tych walut sztywno. Ale wbrew przewidywaniom, inne waluty osłabiły się w stosunku do dolara, a umacniający się juan spowodował spadek eksportu o ponad 20% (dane z kwietnia). System naczyń połączonych musi więc jeszcze jakiś czas działać, to oczywiste, ale rynek wewnętrzny Chin jest na szczęście na tyle duży, że nagłej recesji w "państwie środka" nie należy się spodziewać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najbardziej cyniczny jest jednak koniec komentarza: "Goldman podał, że Azja skorzysta również z lepszych perspektyw Stanów Zjednoczonych." To już jednak gruba przesada... Perspektywy mają Stany zaiste "świetlane". Nadmuchują właśnie kolejną bańkę, tyle, że aż tak, jak poprzednio nadmuchać już jej się nie da. Sił w płucach braknie, jako że zdrowie gospodarki już nie to samo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz coś z zupełnie innej beczki. Zadzwonił do mnie dziś rano doradca inwestycyjny, który co jakiś czas namawia mnie do aktywnej spekulacji. Tym razem zatelefonował z rewelacyjną propozycją zainwestowania w akcje firmy Novartis, która, jak być może niektórzy już słyszeli, jest zamieszana w dostarczenie skażonej szczepionki z wirusem ptasiej grypy. Testowano ja na bezdomnych z Grudziądza, jako szczepionkę na zwykła grypę, płacąc im od 5 do 20 zł za przyjęcie specyfiku. Kilkanaście osób zmarło. Śledztwo toczy się (mam nadzieję, a w każdym razie się toczyło) w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom. Przesłuchiwano więc lekarzy i personel medyczny szpitala, w którym podano szczepionki. Sprawa chwilowo ucichła, ale jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi... Tym razem nie jest to kilka tysięcy złotych.&lt;br /&gt;W samej tylko Szwecji zamówiono 18 mln szczepionek. Ile zamówi się w Polsce, a ile a Stanach? No, właśnie... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problem w tym, że pandemię starano się wywołać już w kilku krajach, przy użyciu różnych, przemyślnych technik, jak np. wybuch paczki ze szczepionkami w pociągu Intercity w Szwajcarii (paczkę wieziono z firmy Baxter, producenta szczepionki, w Meksyku do laboratorium szwajcarskiego). Raport opisujący podobne historie, w części ewidentnie noszące znamiona działań kryminalnych, liczy już sobie ponad 1000 stron, a pani Jane Burgermeister z Austrii wytacza właśnie proces firmie Baxter, WHO oraz rządowi USA, w którym zamierza wykazać, że są to działania świadome, które zmierzają do wywołania pandemii. O tym jakie zyski mogłyby odnieść WHO czy rząd USA, może już kiedy indziej, w każdym razie sprawa wygląda na rozwojową, oczywiście, o ile wcześniej pani Jane nie zginie nagle w niewyjaśnionych okolicznościach, bo gra toczy się o wielką stawkę i nie tylko o pieniądze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast, jak sądzą doradcy inwestycyjni, rekomendujący akcje firmy Novartis, mają one natychmiastowy potencjał rozwojowy przekraczający 10% na wejściu. Wiadomo, świńska grypa się pojawia coraz częściej, zatem trzeba jej będzie jakoś zapobiegać, a firmy, które wezmą w tym procederze udział, mają perspektywę wielomilionowych zysków, ergo - ich akcje pójdą w górę, być może nawet na słabszym rynku (nie wiadomo czy we wrześniu będą spektakularne wzrosty). Zatem czysty zysk... No właśnie, czy aby na pewno "czysty"?   &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-6523856118258127200?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/6523856118258127200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/goldman-sachs-podnosi-i-swinska-grypa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/6523856118258127200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/6523856118258127200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/goldman-sachs-podnosi-i-swinska-grypa.html' title='Goldman Sachs podnosi... i świńska grypa'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-2161998497547509600</id><published>2009-08-08T00:41:00.005+02:00</published><updated>2009-08-08T02:20:58.427+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='UOKiK'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zamykamy żabki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konsument'/><title type='text'>Zamykamy UOKiK?</title><content type='html'>Zacznę od komunikatu, który ukazał się dziś w portalu DlaHandlu.pl oraz w wiadomościach m.in. Teleexpressu. Cytuję: &lt;br /&gt;"UOKiK ocenił, że użyte przez sieć sklepów Żabka hasło reklamowe "zamykamy żabki" wprowadzało konsumentów w błąd. Spółka musi zapłacić ponad 1,5 mln zł kary.&lt;br /&gt;Jeżeli reklama powoduje mylne wyobrażenie o produkcie, to wprowadza w błąd i jest nieuczciwą praktyką rynkową. Urząd przypomina, że konsument ma zawsze prawo do pełnej i rzetelnej informacji.&lt;br /&gt;Wątpliwości Urzędu wzbudziła kampania reklamowa sieci sklepów Żabka prowadzona od września do końca października 2008 roku. Towarzyszące jej hasło: Informujemy, że decyzją zarządu spółki Żabka Polska 15 września 2008 roku zamykamy żabki sugerowało zamykanie sklepów tej sieci. Komunikaty te nie zawierały informacji, że w rzeczywistości sieć nie kończy działalności, a hasło dotyczy akcji &lt;a href="http://promocje.nakryzys.com"&gt;promocyjnej&lt;/a&gt;. Kampania została przeprowadzona w prasie, telewizji oraz w sieci sklepów.&lt;br /&gt;O szczegółach konsumenci mogli dowiedzieć się dzwoniąc pod podany numer infolinii. Zdaniem Urzędu, odesłanie do infolinii mogło sugerować, że dzwoniąc uzyskamy dodatkowe informacje na temat likwidacji sklepów, a nie akcji promocyjnej. Dopiero w drugim etapie kampanii przedsiębiorca wyjaśnił, że organizuje loterię promocyjną i że zostały zamknięte nie sklepy, ale sejfy w kształcie żabki. (...)&lt;br /&gt;Prezes Urzędu uznała, że spółka, reklamując w ten sposób akcję promocyjną, a nie zakończenie działalności, wprowadziła konsumentów w błąd i nałożyła na nią karę w wysokości 1 553 317,81 zł. Ponadto przedsiębiorca musi opublikować decyzję Prezesa UOKiK na swoich stronach internetowych oraz jej sentencję w jednym z dzienników ogólnopolskich. Decyzja nie jest prawomocna. Przedsiębiorca może się od niej odwołać do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.&lt;br /&gt;Konsument, który został wprowadzony w błąd może dochodzić roszczeń na drodze sądowej, a obowiązkiem przedsiębiorcy jest udowodnić, że udzielił jasnej i rzetelnej informacji. Ponadto sformułowana w ustawie tzw. czarna lista praktyk szczegółowo określa zachowania przedsiębiorców, które mogą w sposób istotny zniekształcać decyzje handlowe słabszych uczestników rynku."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dość długi fragment, ale postanowiłem go przytoczyć, ponieważ liczba kuriozów zdaje się nakładać i mnożyć... Ta &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;reklama&lt;/a&gt; do mnie dotarła. Owszem, byłem przekonany, że zamykają sieć, ale w jaki sposób mogło mi to zaszkodzić? Zaiste, wyroki UOKiK są niezbadane... i chore od początku do końca. Straty mogła i prawdopodobnie poniosła sama sieć, bo kiedy się dowiedziałem, że zamykają, to pomyślałem, że już tylko remanenty końcowe im zostały i nie ma po co tam wchodzić. Wiem, że niektórzy klienci mogli pomyśleć, że skoro zamykają, to będzie wyprzedaż, ale przecież kiedy się wchodzi do sklepu i nie ma hasła "OBNIŻKA CEN", "WYPRZEDAŻ", czy podobnego, a do tego ceny widzimy (chyba, że UOKiK uważa konsumentów za debili, którzy nie potrafią czytać), to jest jasne, że nikt szkody ponieść nie mógł. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, jak się dowali sieci 1,5 mln, a dokładniej 1 553 317,81 zł (skąd taka liczba, a nie np o 35 gr wyższa?), to szkody będą i dla właściciela i dla "przywiązanych" klientów, na których odbiją się lekkie podwyżki. Przy większych pewnie zaczną kupować gdzie indziej, ale czasem jest to akurat najbliższy sklep i dla osób starszych, albo niepełnosprawnych, może mieć to akurat duże znaczenie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak urzędnicy po raz kolejny biorąc sprawy w swoje ręce chcąc zaprowadzić za wszelką cenę socjalizm... Pani Prezes już nie pierwszy raz próbuje brylować w taki spektakularny sposób. Przypomnę tylko liczne kary nakładane na TPSA, które w oczywisty sposób nie pomagały abonentom nijak. Bo cóż z tego, że ówczesny monopolista zapłacił kilka milionów do budżetu? Przecież jeśli naciągnął "klientów", co akurat w przypadku monopoli się zdarza, to pieniądze powinni odzyskać abonenci, prawda? Nic z tego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;UOKiK, ostatnio w osobie Pani Prezes Małgorzaty Krasnodębskiej - Tomkiel, nakłada kary, grozi palcem, publikuje raporty (ostatnio nie publikuje w sieci, bo strona z publikacjami pokazuje wirusa), a wszystko to w interesie nas, klientów, bo bez Pani Prezes, to już nic nie możemy i jest nam bardzo źle. Ale za to z Panią Prezes, to ho, ho! Jak u pani matki prawie. Wreszcie możemy poczuć się bezpiecznie, bo ktoś czuwa, żeby jakiś wredny kapitalista nie podłożył nam przypadkiem oficjalnie świni... A jeśli podłoży, to mu Pani Prezes już tak skórę skroi, że będzie nam odtąd podkładał tu i ówdzie już tylko takie malutkie, maciupeńkie prosiaczki, żeby się nikt doczepić nie mógł i żeby wreszcie był wilk syty i Pani Prezes cała... A klientowi jak zawsze wiatr w oczy itd... No, chyba, że w końcu przeprowadzi się jakąś akcję promocyjną pod nazwą "Zamykamy UOKiK", czego państwu i sobie życzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-2161998497547509600?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/2161998497547509600/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/zamykamy-uokik.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/2161998497547509600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/2161998497547509600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/zamykamy-uokik.html' title='Zamykamy UOKiK?'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-8996174347241998563</id><published>2009-08-07T00:33:00.006+02:00</published><updated>2009-08-07T01:27:14.046+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mocna złotówka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spekulacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dolar'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='giełda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='euro'/><title type='text'>W czyich rękach przyszłość złotego?</title><content type='html'>Przeczytałem właśnie komentarz M.Knittera, dziennikarza Money.pl. Streścić go można, krótko: z naszą walutą można zrobić wszytko, o czym przekonaliśmy się kilka miesięcy temu i przyszłość złotówki nie leży w naszych rękach...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W zasadzie, należałoby się zgodzić z tą smutną konstatacją, ale mam dobrą wiadomość ;-)&lt;br /&gt;Przyszłość innych walut, włączając w to euro i dolara, również nie leży w naszych rękach... to może też nie najlepsza informacja. Dobrze, więc może tak: przyszłość innych walut także nie leży w rękach ich emitentów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypominam tu ponownie casus próby obrony funta brytyjskiego z początku lat 90-ych ubiegłego wieku. Pan George Soros się zaparł, postawił na swoim i bank centralny nie był w stanie zrobić nic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Obecnie sytuacja jest podobna, ponieważ tak naprawdę, to kilkanaście rodzin oraz ich przyjaciół może decydować o sytuacji finansowej tego świata. Nie wszyscy rozumieją, że FED, czyli Rezerwa Federalna, uważana za Narodowy Bank USA, nie jest tym samym co NBP w Polsce. To jest kapitał prywatny oligarchów finansowych, pożyczony Stanom Zjednoczonym i jego niezależność nie jest w praktyce zbliżona do niezależności NBP. Tam niezależność banku jest pełna i absolutna. To tak, jakby u nas Rząd pożyczył, dajmy na to, pieniądze np. od Citi Banku i miał tam swoją rezerwę, a odpowiednikiem pana Bernake, byłby prezes Citi, który troszczyłby się oczywiście o te pieniądze, ale bynajmniej nie dlatego, że może jakimś błędem "wywalić" całą gospodarkę państwa. Martwiłby się, ponieważ jego prawdziwymi zwierzchnikami byliby właściciele kapitału Citi Banku... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, jeśli kilku, lub lepiej, kilkunastu panów (i pań, ale jednak głównie panów), zbierze się i postanowi, że za kilka dni trzeba obniżyć kurs euro, to obniżą, proszę mi wierzyć... NIE MA takiej waluty, która posiadałaby zabezpieczenie przed tego rodzaju operacjami, za wyjątkiem walut całkowicie lokalnych, bo oczywiście, na nie wpływ z zewnątrz jest dość mocno ograniczony, ale też trudno sobie wyobrazić, że nagle "rodzina" - żeby jakoś nazwać bardziej przyjemnie grupę trzymającą władzę nad kapitałem światowym, nagle decyduje się "wysadzić w powietrze" np. kubańskie peso... Po co? Zresztą oni chętnie przyjęliby w zamian dolary czy euro ;-) prawdopodobnie w każdej ilości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc możemy być spokojni, przyglądając się rosnącej ponownie w siłę złotówce. Ona sobie podrośnie, aż do czasu, kiedy spekulanci postanowią zrobić sobie przerwę w "inwestowaniu" na polskiej giełdzie. Wtedy popyt na złotówkę osłabnie tym bardziej, im "inwestorzy" będą się szybciej "zwijać". Ostatnio hasło do odwrotu było dość oczywiste, ponieważ słowo "kryzys" odmieniano przez wszystkie przypadki. A jak kryzys i ponosimy straty, to jest taki zwyczaj w grze giełdowej, że "zamyka się pozycje" (takie ładne określenie) na tych rynkach, które są bardziej "egzotyczne". Może polska giełda już tak nieprzewidywalna i "płytka" jak przed 10-ciu laty nie jest, ale nadal jeszcze jej trochę do Londyńskiej brakuje... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osobiście nie spodziewam się w najbliższym czasie aż tak spektakularnych ruchów złotówki, ale kto wie. Panowie z Goldman Sachs dostali od rządu Ameryki już tyle środków, a przy tym tylko w ostatnim kwartale zarobili ponad 1,5 mld "zielonych", więc zawsze mogą wpaść na jakiś "oryginalny" pomysł... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie cieszmy się, że złoty jest póki co nieco mocniejszy i że jeszcze nie mamy euro... To może temat drażliwy, więc zostawiam go na inną okazję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-8996174347241998563?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/8996174347241998563/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/w-czyich-rekach-przyszosc-zotego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/8996174347241998563'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/8996174347241998563'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/w-czyich-rekach-przyszosc-zotego.html' title='W czyich rękach przyszłość złotego?'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-4648962284486936409</id><published>2009-08-05T21:14:00.005+02:00</published><updated>2009-08-06T00:59:39.722+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bańka spekulacyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spekulacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='giełda'/><title type='text'>Miłe złego początki... i inne przysłowia</title><content type='html'>Patrzę z niepokojem, jak znów, z małymi przerwami wzrastają ceny akcji. Niby dziś NYSE wygenerowała ponoć sygnał sprzedaży, ale prawdopodobnie po korekcie znów się zacznie "wspinaczka". Ludziska wyposzczone. Zewsząd słychać tylko: "kryzys, &lt;a href="http://nkryzys.com"&gt;w kryzysie&lt;/a&gt;, o kryzysie, z kryzysem, na kryzys" itd... No, to znaleźli sobie miejsce gdzie powiało optymizmem. Te powiewy skądś już są nam znane, prawda? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie da się na dłuższą metę "pompować" biznesu poprzez giełdę. Inaczej mówiąc, pomnażanie &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;pieniędzy&lt;/a&gt; w taki sposób jest bezproduktywne dla państwa. No, może konkretni państwo, dajmy na to Państwo Kowalscy, którzy akurat mieli nieco wolnej gotówki i postanowili ją "zainwestować", będą zadowoleni, bardziej lub mniej przejściowo. Tzn będą tym bardziej zadowoleni, im później, ale nie nazbyt późno, uda im się wyskoczyć z pociągu widmo pod nazwą "kolejna bańka giełdowa". Dla inwestorów instytucjonalnych, zwłaszcza tych z poważnym, spekulacyjnym kapitałem zagranicznym, jest to sposób na pomnażanie aktywów, przy czym często nie są to ich własne środki, ale ich klientów i jak się nawet coś "omsknie", to się wyłgają, nieco odrabiając na innych rynkach finansowych. Natomiast dla wspomnianego Kowalskiego, jeśli nie bardzo wie o co chodzi, jest to sytuacja porównywalna z całowaniem lwa w d... - Ryzyko duże, przyjemność żadna... No, chyba, że ktoś gustuje w takich zabawach, tzn kocha hazard.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ryzyko, moim zdaniem, jest coraz większe. Jeśli na rynku nie widać ewidentnych oznak ożywienia, to przy kurczącej się gospodarce, giełda nie pomoże. Zasadniczo, rynki finansowe powinny być barometrem kondycji ekonomicznej państw. Stało się jednak tak, że po oderwaniu emisji pieniądza od parytetu jakiegokolwiek surowca, giełdy postrzegane są już od lat, jako jeden z podstawowych sposobów pomnażania pieniędzy. Efekt takich działań w USA już poznaliśmy. Peter Schiff, ekonomista amerykański, przewidział co się stanie i głośno o tym mówił już w 2005 i 2006 roku, ale wówczas wszyscy pukali się w czoło i nikt nie traktował go w mediach poważnie. Teraz Ci, co myśleli, że można gospodarkę "napędzać" giełdą, liżą rany, licząc straty. Wielu odebrało sobie życie. Cóż, mega-pesymistów nie brakuje... Ale realia są takie, że kolejnej bańki może nie przetrzymać wielu Kowalskich. Ci, którzy ponieśli straty w tzw "realu", bo im podrożał pieniądz przy imporcie, czy skurczył się rynek, albo efektownie, lecz nie efektywnie "popłynęli" na opcjach walutowych, mogą próbować odbijać straty. Jak mówi stare przysłowie "Ojciec bił syna nie za to, że przegrał, tylko za to, że chciał się odegrać"... Dzisiejsi "inwestorzy" giełdowi wolą raczej powtarzać jak mantrę inne, np.: "Nic dwa razy się nie zdarza", albo "Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło". Przecież już gdzieniegdzie media odtrąbiły koniec kryzysu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zyski mogą być nawet całkiem spore, bo odreagowanie po dużych i długotrwałych spadkach zwykle jest dość intensywne. Ci, którzy nie będą pazerni, już swoje zarobili, więc mogą, jak to mówi się w żargonie finansowym "skrócić pozycję" i nie ryzykować wszystkiego. Gorzej z tymi, którzy się wahali dłużej i powoli zbierają się do wejścia na rynek. Być może potencjał wzrostowy jeszcze istnieje. Wzrost wartości złotego pokazuje, że popyt inwestorów spekulacyjnych jest dość duży, ale jeśli bańka za oceanem pęknie, to i u nas nie będzie czego zbierać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że media manipulują nie do końca świadomymi tego, co się dzieje ludźmi, sugerując że, jak mawiał Adam Małysz, "idzie ku lepszemu". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrząc na ruchy pozorowane naszego rządu, który pakiet antykryzysowy co i rusz tak poprawia, że mniejsi przedsiębiorcy mają coraz trudniej, być może tym, co mają jeszcze nieco gotówki, należałoby doradzać wyłącznie grę na giełdzie, albo jakiś inny hazard, skoro w uczciwy sposób zarobić nie sposób... Oto dalsze, wprowadzone tym razem przez wiceministra finansów, "ulepszenia" ustawy pomocowej, likwidujące bony towarowe i wprowadzające zmiany do ustawy o podatku dochodowym, eliminują z rynku kolejne izby gospodarcze, zrzeszenia kupieckie i małe firmy, wspierając handel wielkopowierzchniowy. Czyli normalnie. Jak rząd mówi, że udzieli jakiejś pomocy, to zwykle będzie to "koło w czoło".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reasumując dzisiejsze refleksje - jeśli ktoś myśli, że przy kurczącej się gospodarce należy stawiać na spekulacje giełdowe, a dopiero zaczyna się w to "bawić", to warto przypomnieć mu tytułowe przysłowie "Miłe złego początki..." żeby potem nie tłumaczył się rodzinie, że "Na pochyłe drzewo..." itd...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;więcej o kryzysie na naszej stronie: &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;, &lt;br /&gt;a jeśli ktoś chce koniecznie wziąć jakiś kredyt, to zapraszam do porównania ofert w naszym "miasteczku" &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;Bankowo&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-4648962284486936409?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/4648962284486936409/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/mie-zego-poczatki-i-inne-przysowia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/4648962284486936409'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/4648962284486936409'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/mie-zego-poczatki-i-inne-przysowia.html' title='Miłe złego początki... i inne przysłowia'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-8411521975922608536</id><published>2009-08-03T12:32:00.008+02:00</published><updated>2009-08-10T20:35:18.016+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patriotyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tożsamość narodowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święta państwowe'/><title type='text'>Kryzys nie ekonomiczny...</title><content type='html'>Po przerwie, nieco wymuszonej zdrowotnie, chciałem zabrać głos w sprawie związanej z innym kryzysem... Leżąc przed telewizorem z racji samopoczucia, które bym określił jako stan pomiędzy anginą, a świńską grypą, patrzyłem na transmisję z obchodów 65 rocznicy powstania warszawskiego i naszła mnie pewna refleksja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z jednej strony ludzie pamiętają o tych, którzy bez wahania oddali życie, w nierównej walce, co nawet jest pewnym eufemizmem, bo np. kilkanaście sztuk broni na dziesięciokrotnie więcej osób w oddziale (a tak było bardzo często), przy uzbrojeniu Niemców "po zęby", nie mówiąc o wyszkoleniu, to przecież przepaść. Z drugiej strony opinie, że nie należy świętować klęski, że to błąd, że bzdura itd... To zasmucające, bo świadczy o kryzysie patriotyzmu, kryzysie wartości, których nie da się przeliczyć na pieniądze. Ktoś może powiedzieć, że nie jest źle, bo przybyło dużo młodych ludzi i to w wielu miejscach Warszawy, gdzie odbywały się uroczystości. Jednak jakiś niedosyt pozostaje. Myślę, że uczynienie dnia 1 sierpnia świętem narodowym nie spowoduje jakiegoś wzrostu patriotyzmu. Raczej wzrost liczby wypadków, w kolejny przedłużony weekend... Choć może nieco przesadzam, to mimo wszystko sądzę, że dalece większy pożytek płynie z takich inicjatyw jak muzeum, kameralne uroczystości w licznych miejscach, emisja dobrego dokumentu czy fabuły w telewizji, niż dzień wolny, który za 20 lat, kiedy nie będzie już żywych świadków tamtych zdarzeń, stanie się po prostu okazją do wypoczynku, a świętować będą nieliczni, częściej z obowiązku niż potrzeby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mnożenie świąt państwowych ponad miarę sprawia, że następuje ich dewaluacja. Może to prowokacyjne stwierdzenie, ale proszę przeprowadzić ankietę i zadać młodym ludziom pytanie  co dla nich oznaczają daty: 13.IV, 1-2-3 V, 9.V, 1.VIII, 15.VIII, 31.VIII, 1.IX, 27.IX, 11.XI - kiedy to obchodzimy ważniejsze święta państwowe. Oczywiście, nie każde jest dniem wolnym od pracy, może na całe szczęście. W USA jest zasadniczo jeden taki dzień, 4.VII i jeśli zapytać nawet mało rozgarniętego Amerykanina o co chodzi, to prawdopodobnie będzie (mniej więcej) zorientowany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie deprecjonuję ważności wymienionych dat, ale tak na prawdę, to ilość nie przechodzi w jakość, jeśli chodzi o wiedzę oraz to, co z tej wiedzy ma wynikać. Mam wrażenie, że w Polsce poczucie patriotyzmu buduje się przede wszystkim w rodzinach, a nie udziałem w licznych "oficjałkach". Szkoła ma pewne znaczenie, nawiasem mówiąc mogłaby mieć większe, ale zwykle bywa tak, że w święto idzie się do kina na film mniej lub bardziej luźno powiązany z daną rocznicą. Oczywiście, część młodzieży traktuje taki dzień, jako prezent i nie integruje się z klasą, a jeżeli już, to tylko z jej częścią w jakimś zupełnie innym miejscu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy się spojrzy na ostatnie badania (raport CBOS z 11.2008r), to okazuje się, że już z definicją słowa "patriotyzm" są problemy. Dla 3% jest to samoświadomość, właściwie to samo, co tożsamość narodowa, dla podobnej grupy "patriotyzm" to troska o kraj, myślenie o ojczyźnie w kategoriach zobowiązania. Prawie 1/4 uważa, że jest to praca dla dobra kraju. Dla 23%, to miłość do ojczyzny, traktowanie jej jako najwyższej wartości. Dla 15%, to poczucie więzi z krajem, przywiązanie do ojczyzny. Blisko 13% badanych jest zdania, że chodzi o działania pożyteczne dla Polski, a 5%, że poświęcenie się dla państwa, podporządkowanie prywatnych interesów dobru kraju. Co ósmy Polak (13%) podkreślał aspekt walki za ojczyznę, możliwość oddania życia w obronie kraju. Podobna grupa uważa, że chodzi o zachowanie pewnej ciągłości, tradycji, pamięć o historii kraju, celebracja świąt państwowych, a tylko dla 2% ankietowanych "patriotyzm", to znajomość kultury swojego kraju, dbanie o nią, szczególnie o język. Tyle samo respondentów uważa, że istotą patriotyzmu jest wychowanie, przekazywanie wartości, w tym także narodowych. Mówiono też o wychowaniu w szerszym kontekście, jako wychowania obywateli, społeczeństwa. Co ciekawe, dla 5% są to pewne elementy takie jak:  bycie dobrym obywatelem (1%), uczciwość i przestrzeganie prawa (3%), służba wojskowa (0,2%), płacenie podatków (0,2%).&lt;br /&gt;Zwracam szczególną uwagę na ten ostatni element. Jak widać jego "waga" dla poczucia patriotyzmu jest w praktyce bez znaczenia. Czyż nie jest zastanawiające, że ludzie chętniej oddadzą życie za kraj (13%), niż będą płacić podatki? Właściwie jest to w pewien sposób oczywiste, ponieważ przeciętny obywatel czuje, że podatki są ze strony państwa działaniem opresyjnym i niesprawiedliwym, za to walka w obronie kraju, to zupełnie co innego. Walka jest zaszczytnym obowiązkiem, płacenie podatków smutną koniecznością... I nic nie pomoże tłumaczenie, że część z nich idzie na wojsko, które w razie czego będzie oddawać życie w naszym imieniu, czasem akurat nie za Polskę, tylko Irak lub Afganistan, ale to nie ważne. Podatki są złe i koniec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do mojej głównej tezy, wydaje się ona znajdować potwierdzenie w badaniach, jako że celebracja świąt państwowych jest, z punktu widzenia rozumienia patriotyzmu, istotna tylko dla 13% badanych. Oczywiście, można spojrzeć na to inaczej i stwierdzić, że to ponad 1/8 Polaków. Myślę, że ważniejsze niż mnożenie świąt są działania edukacyjne, a te w domu, w szkole czy w mediach można i należy prowadzić częściej niż kilka razy w roku. W przeciwnym razie będzie tak jak w opowiadanym pod koniec lat 70-tych dowcipie: "Jasiu, co wiesz o powstaniu listopadowym? -Tak dokładnie, to nie wiem, pani profesor, ale szykują się, szykują..."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;a href="http://koszulki.hot24.pl/dir/pop/blogi/"&gt;hot24&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.exes.pl" &gt;   Exes - dobry katalog&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.edwin.pl"&gt;   Edwin.pl&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-8411521975922608536?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/8411521975922608536/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/kryzys-nie-ekonomiczny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/8411521975922608536'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/8411521975922608536'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/08/kryzys-nie-ekonomiczny.html' title='Kryzys nie ekonomiczny...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-8044120971619827098</id><published>2009-07-31T00:31:00.006+02:00</published><updated>2009-08-06T01:12:55.235+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='badania GFK'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='finansowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wskaźniki'/><title type='text'>Pogorszenie nastrojów?</title><content type='html'>Mała przerwa, ale wracamy do tematów, które żywotnie powinny nas interesować. Jak podał Pentor, wyniki kwartalnego badania BOG (Barometr Bezpieczeństwa w Obrocie Gospodarczym), nie napawają optymizmem. Wskaźnik obniżył się już po raz trzeci z rzędu. Rok temu wynosił 21 pkt, a obecnie 1,44, o 37% mniej niż w marcu... &lt;br /&gt;To nie przypadek. Przedsiębiorcy, przede wszystkim indywidualni, skarżą się na dalsze obniżenie płynności &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;finansowej&lt;/a&gt; swoich partnerów. Już około 35% badanych deklaruje, że niemal połowa należności nie trafia do nich terminowo (rok temu było to 23%). Dwie trzecie respondentów redukuje koszty funkcjonowania firmy, prawie 15% zmniejsza też zatrudnienie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudności w egzekwowaniu czynszu zgłaszają spółdzielnie mieszkaniowe. Ponad 40% najemców płaci z kilkumiesięcznym opóźnieniem. &lt;br /&gt;Co ciekawe, badania Indeksu Nastrojów Konsumenckich GfK - z czerwca 2009 raczej wskazują na poprawę postrzegania najbliższej perspektywy przez Polaków.  Od trzech miesięcy przybywa po kilka punktów na skali. Wprawdzie wskaźnik skłonności do oszczędzania nieco wzrósł, ale poprawiają się zwłaszcza te, związane z perspektywami rynku pracy i sytuacji gospodarczej kraju. Wskaźniki są nieznacznie lepsze niż średnie dla krajów UE.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jak to wytłumaczyć? Może badacze GFK nie trafili wśród respondentów na żadnego przedsiębiorcę, albo wylosowali akurat tych zadowolonych...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;więcej o kryzysie na stronach portalu &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-8044120971619827098?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/8044120971619827098/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/pogorszenie-nastrojow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/8044120971619827098'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/8044120971619827098'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/pogorszenie-nastrojow.html' title='Pogorszenie nastrojów?'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-5661569909382656666</id><published>2009-07-28T23:55:00.005+02:00</published><updated>2009-08-06T01:18:38.174+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koszty samochodów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hipermarketom'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oszczędności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jak długo kryzys'/><title type='text'>Obwąchiwanie hipermarketów...</title><content type='html'>Były minister ochrony środowiska - Stanisław Żelichowski, zaczął się przyglądać hipermarketom, a nawet je obwąchiwać. Przecież ważne, by sprawdzić czasem, czy jakiś swąd się nie unosi, albo, co gorsza, smród... No i znalazł. Okazało się, że w "cywilizowanej" Ewropie markety zysk pokazują kilkunastokrotnie większy niż w Polsce. U nich 10-17%, a u nas tylko 1%. Zatem, albo &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;kryzys&lt;/a&gt; u nas większy, albo...?&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;No, właśnie... kryzysu przecież Ci tam dostatek, a to w Polsce miało być lepiej - jak pokazują statystyki. Tak więc nasz rodzimy specjalista od ekologii, który, co jak co, ale węch ma na łonie przyrody wyćwiczony, wywnioskował, że żadnej teorii względności ("jeden twierdzi, że śmierdzi, a drugi przeciwnie, że pachnie przedziwnie") tutaj być nie może i sieci handlowe mówiąc kolokwialnie "walą nas w rogi".  Oczywiście, jak zwykle, na pogrożeniu palcem się skończy, bo przecież ktoś te firmy tutaj zaprosił i chętnie słuchał opowieści, ile to miejsc pracy stworzą, oraz jak będzie pięknie, kiedy w centrach i na obrzeżach miast staną te "gustowne" blaszaki... A że 3000 sklepów spożywczych i 2000 odzieżowych się właśnie zamyka, to co tam... Jakieś koszty kryzysu być przecież muszą. A jak muszą, to będą. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W tej sytuacji PSL, złotymi ustami swego szefa klubu, proponuje poszukać pewniejszych rozwiązań na kryzys. Można znaleźć np. oszczędności w administracji publicznej, znaczy się "odchudzić". Może by też przy okazji odchamić? (To już moja propozycja). No, tak, można powiedzieć, że hasło "zmniejszyć administrację" będzie bardzo skuteczne i parafrazując śp. Jana Kaczmarka z kabaretu "Elita" dośpiewać "Jak się ją takim hasłem przyciśnie, to się zmniejszy i nie piśnie..."&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kolejny pomysł pana Stanisława, to ograniczyć koszty samochodów służbowych. No, pięknie! I jak ekologicznie? Urzędnicy jadą do pracy tramwajem, a jak kogoś stać, to nawet taksówką, może mniej korzystnie dla środowiska, ale się chociaż nie spóźni, więc mniej nerwów u petentów, a przypominam, że służba zdrowia nadal ma limity i do neurologa dostać się trudno. Oj, trudno... A jak trudno, to nie zawsze darmo...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Innym sposobem na zmniejszenie deficytu budżetowego ma być zwiększenie ściągalności podatków. Oczywiście, zawistnicy zakrzykną: "Słusznie! Łupić resztę przedsiębiorców, co się jeszcze ostała! Niech przejdą na zasiłki, tak jak my!"&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;No i jest sensacja! Pan Premier Jarosław Kalinowski ujawnił, że rok temu zaproponował na spotkaniu koalicyjnym, z udziałem premiera Donalda Tuska, wprowadzenie podatku liniowego z podwyższoną kwotą wolną od opodatkowania. Jak wspomina - "Reakcja moich rozmówców była taka, że jest to nie do rozpatrywania". Tłumaczył, że denerwuje go, gdy politycy Platformy mówią, że nie mogli wprowadzić podatku liniowego, bo sprzeciwiało się temu PSL.  &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Proszę, "liberałowie pełną gębą" wyłażą z każdej dziury, a rzeczywistość skrzeczy... Teraz to już przyjdzie sobie liną od tego podatku szyję owinąć i skoczyć z mostu chyba, no o ile, oczywiście, pan minister Rostowski nie zaskoczy nas jakimś oryginalnym rozwiązaniem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A może by tak, zaproponuję nieśmiało, zamiast tych ograniczeń i "oszczędności" zrobić coś z KRUS-em, hm? A wtedy okaże się, że ci urzędnicy, co teraz mamy im ograniczyć służbowe dojazdy do pracy, będą mogli dostać, no może nie po Mybach-u od razu, ale choć po Mercedesie, plus coś na paliwo... a i tak &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;pieniędzy&lt;/a&gt; w budżecie zostanie, że ho, ho!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;więcej o kryzysie na stronach portalu &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-5661569909382656666?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/5661569909382656666/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/obwachiwanie-hipermarketow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/5661569909382656666'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/5661569909382656666'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/obwachiwanie-hipermarketow.html' title='Obwąchiwanie hipermarketów...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-8040862718178029611</id><published>2009-07-26T23:49:00.005+02:00</published><updated>2009-08-06T01:23:06.750+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='doktryny liberalnej'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='liberalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krytyka polityczna'/><title type='text'>Jak się robi wodę z mózgu...</title><content type='html'>Pisałem o myśleniu magicznym, przy okazji artykułu "Co się składa &lt;a href="http://finanse.nakryzys.com"&gt;na kryzys&lt;/a&gt;?" (NCz nr1000), ale to nie dotyczy, jak się okazuje jedynie prognoz związanych z długością trwania zapaści ekonomicznej. Czytam właśnie książkę poświęconą problematyce kryzysowej pt. "Krytyka polityczna". Właściwie jest to zbiór propozycji różnych autorów, zwykle lewicowej, a dokładniej lewicowo-salonowej proweniencji. Czegóż tam nie ma? A jakie pomieszanie pojęć i jakiż bezprecedensowy atak na rzekomo neoliberalnych winowajców kryzysu sic! Zdaniem większości autorów, wśród których występują tak znane nazwiska, jak Sławomir Sierakowski czy Jacek Żakowski, żeby się nie pochylać nad całą listą, obecny kryzys, to realizacja doktryny liberałów. To ONI spowodowali zapaść na rynkach finansowych, zakładając, że gospodarka wyprowadzi się z kryzysu sama, to ONI nakręcili spiralę złych kredytów, nadmuchali balon giełdowy i osłabili dolara. To, tak w dużym skrócie... bo podobnych bzdur jest tam znacznie więcej, niestety... &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;I tu właśnie pojawia się myślenie magiczne po raz pierwszy. Autorzy nie dostrzegają, że w USA od dłużego czasu zapanował niemal socjalizm. Chcieliby wmówić, tylko nie wiadomo komu bardziej, czytelnikom, czy może sobie, bo przecież nie można traktować wszystkich swoich czytelników jak kompletnych idiotów, że oto nadchodzi nowa era, gdzie "realizm ekonomiczny" (słowa p. J.Żakowskiego) będzie wreszcie lekarstwem na zły czas, który spowodowali liberałowie. To jest właśnie znakomity przykład myślenia oderwanego od faktów. A fakty są takie, że to niekontrolowana podaż taniego pieniądza pozwoliła na nadmuchanie rynku derywatów i nieruchomości do niebotycznych rozmiarów. Keynes się kłania, proszę panów... Nie liberalizm. Odejście od Bretton Woods i niekontrolowany dodruk papierków - czy to może też teoria ekonomii liberalnej? Odkrycie przez Miltona Friedmana prawidłowości związanej z podażą pieniądza i jego propozycja ograniczania kosztów państwa musi być przez lewaków postrzegana jako zamach  na podstawowe prawa jednostki. Potrafię to zrozumieć, ale żeby przypisywać tej teorii związek z kryzysem, podczas gdy państwa w gospodarkach świata nigdy nie było tak wiele, jak obecnie, to już bezczelność, a nie głupota nawet. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kolejny aspekt magicznego myślenia, to wspomniany wyżej "realizm". Pan Jacek Żakowski pisze, że firmy państwowe działają często lepiej od prywatnych, które wymuszają na państwie olbrzymie subwencje. Podaje przykład samochodów francuskich Renault, Peugout-Citroen oraz z drugiej strony koncern Chryslera. Mógłby podać GM, bo to jeszcze ciekawszy przypadek. I to jest właśnie myślenie życzeniowe, bo od 1999 roku głównym partnerem i kooperantem Renault, a także właścicielem 15% jego akcji jest Nissan Co Ltd (Renault kupiło 35% akcji Nissana). Dzięki takiemu aliansowi, firmy produkując część modeli opartych o te same podzespoły, poprawiły konkurencyjność na rynku, a i tak rząd francuski w lutym br przyznał swoim koncernom samochodowym 6 mld  nisko oprocentowanej &lt;a href="http://bankowo.net.pl"&gt;pożyczki&lt;/a&gt; (gwarantowanej przez państwo - czytaj: można jej ewentualnie nie zwrócić). Jakoś nikt się nie przejął zarzutami, że to protekcjonizm i że konkurencja dla innych marek europejskich... Argument, że w USA dofinansowano (zresztą o wiele bardziej) Chryslera oraz GM, jest kompletnie chybiony, ponieważ TO właśnie nie ma NIC wspólnego z liberalizmem. Ochrona molocha, pod naciskiem lobbystów, wspieranym przez terrorystów ze związków zawodowych, to najgorsze z możliwych rozwiązań. Tyle, że są to pomysły socjalistyczne, a nie liberalne. I takich "liberalnych rozwiąń" zatosowano więcej. Wszędzie z podobnym skutkiem. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kolejny absurd - były szef FED. Trudno zrozumieć czemu nagle przyznanie się do "winy" przez Alana Greenspana traktuje się jako dowód porażki liberałów? Przecież to ewidentny przykład pogwałcenia praw ekonomicznych i zdroworozsądkowych. Tylko magicznemu myśleniu lub presji, (bo trudno posądzać Greenspana o brak elementarnej wiedzy), można przypisać działania, które wzmocniły siłę kryzysu, bo przecież przyczyny były znacznie głębsze, a ich początek to oderwanie pieniądza od jakiegokolwiek parytetu surowcowego. Być może nigdy się nie dowiemy jakim naciskom podlegał Greenspan, ale trzeba też pamiętać, że FED nie jest bankiem centralnym USA i relacje pomiędzy Kongresem, Prezydentem i Rezerwą Federalną są dość skomplikowane. Opowieści, że brak interwencjonizmu państwowego prowadzi do kryzysu, albo że więcej własności prywatnej jest złem, można między bajki włożyć. Prawdą jest, że molochy, takie jak GM, mają problem, który polega na właściwym nadzorze właściciela. Rozdrobnienie akcji i korupcja w zarządach oraz finansowe rozpasanie managementu, to są minusy nieopanowanego rozrostu firm, gdzie zaczynają działać prawa Parkinsona, podobnie jak w firmach państwowych. I to jest moment, w którym wypada się z panem Jackiem Żakowskim zgodzić, tyle, że to nadal nie ma nic wspólnego z liberalizmem. Lew Trocki twierdził, że należy dać władzę menedżerom, a oni już zniszczą kapitalizm. To, co widzimy w przypadku molochów, które należą do setek tysięcy ludzi, dysponującymi akcjami, a więc w praktyce, podobnie jak w gospodarce socjalistycznej, nikt nie czuje się ich właścicielem, jest karykaturą kapitalizmu. Zarządza całością grupa kolesiów zblatowanych z rządem, skąd dostaje zamówienia i w razie czego, również dotacje i to ma być przykład na klęskę doktryny liberalnej? Potęgę Ameryki zbudowały małe firmy. Może pan Jacek już o tym zapomniał i serwuje nam nieświeżego kotleta, licząc, że kogoś można jeszcze na taki bełkot nabrać. Pewnie ktoś naiwny uwierzy...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Pogląd jakoby działania neoliberalne doprowadziły do zapaści, jest zwykłym "przyprawianiem gęby" prawdziwym liberałom. Być może panów z "Krytyki politycznej" tak bardzo ucieszyłaby porażka doktryny liberalnej, że nawet z największego lewaka zrobią na siłę "neoliberała". Wiadomo, przy takiej prasie "hulaj dusza, piekła nie ma" i można by znów zaciągać kredyty, podnosić podatki i rozdawać kolesiom fajne synekury... ten wariant "pragmatyzmu" pod postacią lewicy z ludzką twarzą już przerabialiśmy. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie, panowie! To się już nie zdarzy. Ludzi można ogłupić, ale wszystkiego im się wmówić, na szczęście, nie da...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;więcej o kryzysie na stronach portalu &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;nakryzys.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-8040862718178029611?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/8040862718178029611/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/jak-sie-robi-wode-z-mozgu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/8040862718178029611'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/8040862718178029611'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/jak-sie-robi-wode-z-mozgu.html' title='Jak się robi wodę z mózgu...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-7975681582254722688</id><published>2009-07-25T02:34:00.002+02:00</published><updated>2009-07-25T02:43:29.151+02:00</updated><title type='text'>Nie będzie podwyżki?</title><content type='html'>Dziś, z ust samego Premiera RP, usłyszeliśmy, że w 2010 podwyżki podatków nie będzie. Ręce powinny składać się same do oklasków, bo przecież to rewelacja, po wcześniejszych wypowiedziach pana ministra finansów, który mówił, że nieby nie chce, ale nie wiadomo. Takie trochę: nie chcem, ale muszem... a jak by co, to nie moja wina. No, ale skoro premier mówi... Przyzwyczailiśmy się, że jak rząd mówi, że podatki podniesie, to podnosi, a jak że będą niższe, to mówi...&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tym razem mają zostać takie same. Aż tu nagle występuje w TVN24 sam doradca i były minister pan Witold Modzelewski i twierdzi, że jak zapowiedziano zniesienie ulg, to wprowadzono kolejnych 30, a do tego, że wpływy do budżetu z tytułu opodatkowania firm, po korekcie, będą niższe o 30% sic! &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;No, to ja pytam, jak rząd to cudownie zrobi, że nie podniesie i że zadba i w ogóle...?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-7975681582254722688?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/7975681582254722688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/nie-bedzie-podwyzki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/7975681582254722688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/7975681582254722688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/nie-bedzie-podwyzki.html' title='Nie będzie podwyżki?'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-233968044611779169</id><published>2009-07-23T03:35:00.001+02:00</published><updated>2009-07-23T14:34:08.015+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='na kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ludzie o kryzysie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='statystyki w USA'/><title type='text'>A co na to Amerykanie?</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span"  style=" ;font-family:'Times New Roman';"&gt;&lt;div style="border-top-width: 0px; border-right-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px; border-style: initial; border-color: initial; margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; padding-top: 3px; padding-right: 3px; padding-bottom: 3px; padding-left: 3px; width: auto; font: normal normal normal 100%/normal Georgia, serif; text-align: left; "&gt;Pisałem ostatnio o Amero, jako o możliwym remedium na kryzys. No, może "remedium", to za dużo powiedziane, bo przecież przyczy są głębsze i sam fakt wymiany pieniądza nie uzdrowi nagle gospodarki. Myślę, że wiele lat upłynie, zanim Ameryka wróci do swej dawnej świetności. Do niedawna stawiana za wzór, jako kraj wolności gospodarczej, obrońca demokracji, gwarant pokoju itd, itp... Przecież dla wielu to się nadal nie zmieniło. USA jawi się im jako kraj o wiele lepszy, z systemem politycznym i podatkowym, o wiele bardziej sprawiedliwym, niż w Europie, nie mówiąc już o Afryce.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nasuwa się pytanie, a jak jest naprawdę? Kolejne, to: Co o tym myślą sami Amerykanie, a ściślej, obywatele Stanów Zjednoczonych? Sięgnąłem do źródeł, a więc aktualnych badań i sondaży.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na pytanie : "Jak sądzisz, kiedy &lt;b&gt;p&lt;/b&gt;&lt;b&gt;oprawi się sytuacja ekonomiczna&lt;/b&gt; kraju i czy potrzeba więcej czasu niż rok prezydentury Obamy, aby wyniki poprawy były zauważalne?" w sondażuAP-GfK Poll prowadzonym przez GfK Roper Public Affairs &amp;amp; Media w dniach 16-20.07.2009, aż &lt;b&gt;83%&lt;/b&gt; badanych stwierdziło, że potrwa to &lt;b&gt;dłużej niż rok&lt;/b&gt;. W styczniu odsetek takich odpowiedzi wyniósł o 11% mniej.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na pytanie: "Czy poprawiła się twoja sytuacja finansowa odkąd Obama został prezydentem?" w ostatnim sondażu ABC News/Washington Post Poll (15-18.07.2009), 27% ankietowanych stwierdziło, że niezbyt, a 64%, że ich sytuacja nie uległa zmianie. Co ciekawe, "aż" 8% badanych uznało, że jest wyraźnie lepiej.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W przypadku pytania o odczucia związane z kierunkiem polityki wewnętrznej na najbliższe lata, &lt;b&gt;78%&lt;/b&gt; respondentów odpowiedziało, że są &lt;b&gt;zaniepokojeni&lt;/b&gt;, w tym 36% bardzo. O sytuację swojej rodziny w nadchodzących latach martwi się 64% badanych, a 12% nie odczuwa zaniepokojenia.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W badaniu Ipsos/McClatchy Poll prowadzonym przez Ipsos Public Affairs w połowie lipca, 39% respondentów uważało, że najgorsze jeszcze przed nimi, 49%, że gospodarka USA weszła w okres stabilizacji. Tu widać poprawę nastrojów, ponieważ jeszcze w lutym tego roku, 54% badanych było zdania, że najgorszy okres dopiero nadejdzie. Wydaje się więc, że propaganda działa nadal lepiej niż gospodarka ;-)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Bieżące badania CNN i CBS News Poll pokazują, że &lt;b&gt;90% Amerykanów&lt;/b&gt; nie ma wątpliwości, że &lt;b&gt;kraj&lt;/b&gt; wszedł &lt;b&gt;w&lt;/b&gt; fazę &lt;b&gt;recesji&lt;/b&gt;(rok temu 75%), ale 38% wierzy w zakończenie recesji jeszcze w tym roku, 26% uważa, że potrwa ona dwa lata, a 24%, że dłużej. Podobne wyniki uzyskano w grudniu ubiegłego roku.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Warto przypomnieć, że na pytanie "Czy uważasz, że gospodarka zmierza we właściwym kierunku?" w ankiecie Allstate/National Journal Heartland Monitor National Survey, w kwietniu tego roku, 55% badanych odpowiedziało, że w złym. Największe obawy respondentów budziły kwestie możliwej utraty pracy oraz opieki zdrowotnej (po 17% odpowiedzi). To jest w czasie kryzysu zrozumiałe, bo choroba, to zawsze dodatkowe koszty, a ewentualne cięcia budżetowe, mogą dotknąć też służbę zdrowia...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Pewna sprzeczność w badaniach Ipsos i stacji telewizyjnych jest moim zdaniem pozorna. Ludzie przyzwyczajają się do kryzysu, który w USA trwa już blisko 2 lata, dlatego nie musi dziwić, że aż 49% badanych uważa, że już będzie tylko lepiej.  Nie odczuwają pogorszenia sytuacji, ani poprawy. Tak, jak wspomniałem, mają też znaczenie wypowiedzi ekonomistów, którzy, na wyrost, albo celowo, używają określenia "kryzys finansowy został już opanowany". Ludziska, które z giełdą wspólnego wiele nie mają, mogą tylko wierzyć, bo przecież politycy i analitycy, to mądrzy ludzie... Jeśli ktoś jeszcze nie utracił pracy,  ma zwykle nieco inny punkt widzenia. Nie kwestionuję metodologii badań, ale przeważnie dobiera się grupy ankietowanych pod kątem (wiek, płeć, zawód, zamieszkanie etc), a wyniki mogą różnić się nawet bardzo, jeśli wśród badanych znajdzie się większa lub mniejsza liczba bezrobotnych. Tutaj wiemy tylko, że badano średnio 900 - 1200 osób. Myślę, że interesujące byłoby przeprowadzenie ankiety dla poszczególnych grup etnicznych oraz wśród tych, którzy pracę stracili w ciągu ostatnich dwóch lat, tylko poprawność polityczna prawdopodobnie na takie badania nie pozwoli...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Generalnie, Amerykanie wydają się być nad wyraz cierpliwi. Jakoś, nie jestem przekonany, że należy ich za to podziwiać, ale dla administracji prezydenta i ekonomistów, to sytuacja wymarzona. Zobaczymy jak długo potrwa cisza i na ile wystarczy wiary w skuteczność polityki nowego prezydenta...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-233968044611779169?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/233968044611779169/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/co-na-to-amerykanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/233968044611779169'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/233968044611779169'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/co-na-to-amerykanie.html' title='A co na to Amerykanie?'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-4492429712653267115</id><published>2009-07-19T21:05:00.006+02:00</published><updated>2009-07-21T01:17:49.705+02:00</updated><title type='text'>O Amero - ciąg dalszy...</title><content type='html'>Tak więc kontynuując wczorajsze rozważania... Start bez obciążeń nie byłby, choćby z politycznego punktu widzenia, możliwy, bo chcąc ratować resztki wiarygodności, musiałyby Stany Zjednoczone przejąć przynajmniej część dawnych zobowiązań finansowych, ale to już pozwoliłoby na znaczne oszczędności...&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Czy taki wariant jest możliwy? Musiałoby być spełnione co najmniej trzy warunki:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;1) zmiana zapisów konstytucji, które pozwoliłyby na wprowadzenie nowej waluty do obrotu, chociaż to akurat nie jest takie pewne.  &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Art 1 par. 8 konstytucji określa, że Kongres ma prawo m.in. - bić monety, określać ich wartość oraz wartość walut zagranicznych, ustalać jednostki miar i wag;  Co może oznaczać również, że będzie to zupełnie inna waluta niż dolar. Wprawdzie na rynku wewnętrzym funkcjonuje w Stanach Zjednoczonych kilka lokalnych walut np. Dolar Liberty, Dolar Phoenix czy Ithaca Hours, ale wprowadzenie nowego pieniądza, zamiast obowiązującej w kraju waluty, to chyba jednak sprawa poważniejsza.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Gdyby okazało się, że zmiana konstytucji jednak jest wymagana, to wówczas potrzebne by było 2/3 głosów obu izb parlamentu, a potem 3/4 stanów musiałoby te zmiany zaakceptować w określonym czasie, zazwyczaj w ciągu 2 lat. Przy takiej interpretacji Amero mogłoby się pojawić najwcześniej w 2012 roku.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;2)  nowa waluta powinna zapewnić płynność obrotu. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;W 2008 roku w obrocie znajdowała się kwota blisko 900 mld dolarów, przy czym jest to tylko fragment większej całości, bo przecież tylko środki przeznaczone przez rząd i bank centralny w USA na walkę z kryzysem przekraczały 14-krotnie tę kwotę. Wg The CIA Fact Book łączna ilość dolarów na świecie przekroczyła 55 blionów, z czego ok. 35 bilionów to instrumenty finansowe. Trudno byłoby wprowadzić do obiegu zbliżoną ilość nowej waluty, chociaż euro było już "przymierzane" do roli realnego konkurenta dolara...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;3) musiałyby ją zaakceptować te kraje, z którymi USA prowadzi największą wymianę towarową  tzn. Chiny, Kanada, Meksyk, Japonia, Niemcy, Wielka Brytania i niektóre kraje arabskie (ropa). Wprawdzie kwestia waluty jest suwerenną sprawą kraju emitenta, ale w tym przypadku można sobie wyobrazić sytuację, w której kilku partnerów odmówiłoby przyjmowania nowej waluty i byłby poważny kłopot...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wydaje się, że wprowadzenie Amero lub jakiejś innej waluty zamiast dolara, jest możliwe, ale prawdopodobnie inicjatywa będzie należała nie do USA, ale raczej do jego wierzycieli i innych państw. Widząc jak dłużnik celowo osłabia własną walutę, mogą uznać to, zupełnie słusznie, za akt wrogiego działania i bronić się przyjmując np. euro, jako walutę podstawową w rozliczeniach handlowych. To spowodowałoby oczywiście dalszą deprecjację dolara, izolując w pewien sposób,  niesolidnego partera, dla którego w tym momencie import stałby się koszmarnie drogi. Trzeba pamiętać, że deficyt handlowy USA już obecnie jest bardzo wysoki. To oczywiście rozwiązanie nieco samobójcze dla wierzycieli, bo w ich interesie leżałaby wcześniejsza wymiana dolarów na inne waluty. Dla głównych eksporterów, mogłaby to być jednak forma nacisku, aby renegocjować umowy i aby długi zostały przez USA spłacone, może właśnie w złocie, bo w euro raczej nie... &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wg ubiegłorocznego raportu Petera Schiffa z Euro Pacific Capital, który można znaleźć tutaj: http://financialsense.com/fsu/editorials/schiff/2008/0627b.html  rezerwy obcych walut w USA były na poziomie 75 mld, a więc niższe niż w Polsce (77 mld), trudno przypuszczać, aby się nagle zwiększyły.  Jak pokazuje historia, na końcu każdego dużego kryzysu jest zwykle jakaś wojna. Trudno sobie jednak dziś wyobrazić, że wierzyciele zaatakowaliby Stany Zjednoczone, tak więc realną groźbą jest jedynie dalsze pogorszenie wewnętrznego stanu państwa i znacząca zmiana jego roli politycznej na świecie. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na ostatnim szczycie państw grupy G8 – (w skład grupy wchodzą: Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia, Kanada, Stany Zjednoczone i Rosja) Minister Finansów Kanady Jim Flaherty stwierdził, że opinia o poszukiwaniu waluty, która miałaby zastąpić dolara jest złym pomysłem i należy stabilizować gospodarkę światową w oparciu o dotychczasową walutę. Nie wiadomo czy to tylko zasłona dymna, czy rzeczywiście rząd Kanady pokłada nadzieję w tym, że sytuacja dolara ulegnie poprawie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wypchnięcie waluty amerykańskiej ze światowych rynków mogłoby mieć o tyle pozytywny skutek dla samej Ameryki, że zamiast importować, mogłaby zacząć produkować, a więc powrócić do tego, co tworzyło potęgę USA. Powrót do parytetu złota, odłączenie się od zewnętrznego "strażnika" jakim jest FED, mogłoby prowadzić do kompletnego uzdrowienia finansów. Pewnie też okazałoby się, że wprowadzenie nowej waluty, przy jednoczesnym obniżeniu podatków oraz kosztów państwa (rezygnacja z obsługi zadłużenia zagranicznego pozwoliłaby zredukować koszty co najmniej o te kilkanaście bilionów), znów wyprowadziłoby federację "na prostą", o ile oczywiście nie doszłoby wcześniej do kolejnej secesji...  &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-4492429712653267115?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/4492429712653267115/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/amero-ciag-dalszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/4492429712653267115'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/4492429712653267115'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/amero-ciag-dalszy.html' title='O Amero - ciąg dalszy...'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-1371507365882058788</id><published>2009-07-18T01:13:00.005+02:00</published><updated>2009-07-19T21:05:26.044+02:00</updated><title type='text'>Czy już czas na Amero?</title><content type='html'>Wczoraj niestety nie dałem rady... Dziś przez chwilę chciałem podywagować na temat Amero. &lt;div&gt;Sprawa była dość głośna, zwłaszcza w 2007 roku, gdy ukazały się artykuły, także w polskiej prasie, opisujące koncepcję wprowadzenia wspólnej waluty w krajach Ameryki Północnej - USA, Kanada, Meksyk. Pomysłodawcą nowej waluty był meksykański ekonomista, Francisco Gil-Diaz już w 1999 roku, kiedy pojawiło się euro. Mimo braku oficjalnego stanowiska państw, które prowadziły rozmowy na ten temat, mówi się, że w ukryciu przed opinią publiczną, miały miejsce liczne spotkania na najwyższym szczeblu. Kwestia cały czas pozostaje otwarta, choć sprawa wprowadzenia nowej waluty trzymana jest w ścisłej tajemnicy. &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jaka jest prawda, być może przekonamy się wkrótce, jako że w 2007 roku przyjęto ponoć, jako termin wprowadzenia nowej waluty,  rok 2010. Oczywiście, choćby z przyczyn proceduralnych, data ta raczej byłaby trudna do utrzymania, a już na pewno nie dałoby się dłużej zachować jej w tajemnicy. Przecież tego rodzaju operacji nie powinno się przeprowadzać z dnia na dzień, choć wymiany pieniądza w różnych krajach pokazały, że to jest możliwe...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Sformułowania "wymiana pieniądza" użyłem nie przypadkowo. Gdyby przyjąć dzisiejsze, hipotetyczne, ale możliwe motywy wprowadzenia Amero, mogłoby to wyglądać właśnie w ten sposób. Kilka lat wstecz Amero miało stać się walutą państw strefy NAFTA, trochę na wzór ECU, aby ułatwić obrót handlowy wewnątrz wspólnoty. Obecnie, kiedy Stany Zjednoczone stanęły w obliczu kryzysu, którego skala przerosła oczekiwania większości ekonomistów, możliwość "ucieczki" w inny pieniądz jawi się jako jeden z wariantów planu ratunkowego dla gospodarki USA. Spekulacje, czy Amero mogłoby zastąpić dolara nie są wbrew pozorom całkowicie oderwane od rzeczywistości. Stan finansów państwa i rosnące zadłużenie, które sprawiało, że już co najmniej 3 lata temu wierzyciele USA mogli poczuć narastający i uzasadniony ze wszech miar niepokój, był przecież prezydentowi doskonale znany. Wprawdzie, kiedy się patrzy na posunięcia kolejnych przywódców USA, można odnieść wrażenie, że ktoś ich celowo wprowadzał w błąd, bo niemal każdy, licząc od 1975 roku, powiększał zadłużenie budżetu, często w sposób bardzo spektakularny, np. Ronald Regan już w czwartym roku prezydentury przekroczył o 300%  dług, z jakim przejął gospodarkę.  Zadłużenie w 1980 roku, ostatnim w kadencji J.Cartera, wynosiło 85 bilionów dolarów, zaś w 1984 - już 252 biliony. Oczywiście, ma to swoje uzasadnienie - powrót zimnej wojny, zwiększone wydatki na zbrojenia itd... W kolejnych latach bywało przejściowo nieco lepiej. Co ciekawe, zwykle za kadencji prezydentów z partii Demokratów, choć powinno być odwrotnie, ale to temat poboczny.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wracając do głównego wątku,  jeśli prezydent George W. Bush miał świadomość, że polityka zwiększonych kosztów państwa, w jego przekonaniu uzasadniona okolicznościami (walka z terroryzmem na kilku frontach i chybione pomysły na gospodarkę, połączone z "wielką pomyłką" Alana Greenspana) jest mimo wszystko słuszna, to mógł spróbować się zaasekurować. Wierzyciele, głównie Chiny i Japonia, ale też szereg innych państw, może w końcu powiedzieć "stop" i poprosić o wykupienie ich wierzytelności. W zasadzie,  można by zrobić wówczas to, co się w Stanach robi już od wielu lat, czyli po prostu wydrukować więcej "zielonych papierków".  Tyle, że to mogłoby doprowadzić do uzasadnionego gniewu wierzycieli, którzy nie zechcą dłużej być żyrantami bankruta. Wystarczy, że kraje OPEC przyjmą kurs "na euro" i kłopoty USA mogą zacząć narastać w postępie geometrycznym. Dewaluacja dolara np. o 50%, co jeszcze mogłoby nie wystarczyć, postawiłaby kraj oraz jego obywateli w pozycji, którą znamy już z Argentyny, tylko że USA są federacją i państwem, w którym w zasadzie nie ma czegoś takiego jak narodowość amerykańska i należy o tym pamiętać. Pojęcie "tożsamości narodowej" nie wygląda w USA identycznie, jak w Niemczech, Polsce, czy nawet we Francji, gdzie problem imigrantów z dawnych kolonii i ich asymilacja, jak mieliśmy się okazję już wielokrotnie przekonać, nie przebiega w sposób płynny i łagodny... Tak więc "operacja" wymiany pieniądza miałaby prawdopodobnie o wiele bardziej brzemienny w skutki przebieg niż w Argentynie, a już jej wpływ na  gospodarkę światową nawet trudno sobie wyobrazić. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kiedy obecnie tysiące obywateli supermocarstwa mieszkają pod namiotami i przypominają się czasy, gdy śmialiśmy się z prowokacji Jerzego Urbana, który chciał wysyłać nowojorczykom śpiwory. Wg organizacji Food Bank of New York City aż ponad 1/3-ej  mieszkańców miasta w ubiegłym roku brakowało pieniędzy na jedzenie, a to już nie jest wcale śmieszne. Wyobraźmy sobie, że liczba 3 mln mieszkańców metropolii wzrosłaby nagle dwukrotnie i tak stałoby się w wielu miastach Ameryki... &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Amero, jako waluta zamienna, mogłaby pozwolić uniknąć częściowo zapaści, bo choć wprowadzenie jej miałoby na celu właśnie "oddłużenie" państwa, to jednocześnie realizowałoby postulaty połączenia Ameryki jaki kontynentu w jeden polityczno-ekonomiczny organizm, oraz umożliwiało nowe otwarcie. Start bez obciążeń... ale o tym już jutro. ;-) &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-1371507365882058788?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/1371507365882058788/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/czy-juz-czas-na-amero.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/1371507365882058788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/1371507365882058788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/czy-juz-czas-na-amero.html' title='Czy już czas na Amero?'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-553551909817577841</id><published>2009-07-15T01:20:00.003+02:00</published><updated>2009-07-15T01:43:36.012+02:00</updated><title type='text'>Skuteczna sprzedaż</title><content type='html'>Dziś przeczytałem informację, że sprzedaliśmy nasze obligacje za ponad 2 mld dolarów. To oczywiśćie jeszcze o wiele za mało, ale lepszy rydz... Okazuje się, że inwestorzy, zwłaszcza amerykańscy, mają zaufanie do naszej gospodarki. W zasadzie trudno im się dziwić. Jeśli się przyjrzą swojej... ;-) &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Do tematu długości trwania kryzysu jeszcze powrócę za kilka dni, może na początku sierpnia, ale myślę, że warto coś napisać o oszczędaniu. W końcu sposoby &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;na kryzys&lt;/a&gt;, które stały się ostatnio ważną częścią życia przeciętnego Polaka warto omawiać. Ciekaw jestem jak sobie niektórzy radzą z nowymi formami zakupów. Otóż, okazuje się, że kupowanie w sieci nie dotyczy już tylko artykułów technicznych, książek, gadżetów itp. Coraz silniej wchodzą w rynek apteki i sklepy sprzedające paramedykamenty, suplementy diety i różnego rodzaju odżywki, które funkcjonowały od dawna, ale w Polsce nie na taką skalę. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Co ciekawe, możemy też kupić artykuły spożywcze nie wychodząc z domu. To może nie jest jeszcze najtańsza forma zaopatrzenia, ale w miarę wzrostu konkurencji, kto wie? Ważne, że jeśli czowiek zachoruje, a ma dostęp do sieci, to nie będzie siedział głodny, nawet jeśli rodzina i znajomi są akurat na urlopie. Tak więc oferta usług się poszerza, a Internet przestają lekceważyć nawet poważne sieci handlowe, których zarządy wcześniej nie myślały o tej formie sprzedaży. Skoro wydaliśmy na zakupy online w ubiegłym roku ponad 4,5 mld złotych, to znaczy, że coś w tę sieć udało się złapać... &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W ramach walki z kryzysem możemy szukać tańszych ofert. Niektóre można znaleźć na stronie www.nakryzys.com Dziś, na zakończenie, bo już nieco późno, polecam oszczędności w &lt;a href="http://nakryzys.com/a92,kolej.html"&gt;transporcie tradycyjnym&lt;/a&gt;, jako że okres wakacyjny podróżowaniu sprzyja. To dziś tyle, a jutro walczymy dalej ;-)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-553551909817577841?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/553551909817577841/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/skuteczna-sprzedaz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/553551909817577841'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/553551909817577841'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/skuteczna-sprzedaz.html' title='Skuteczna sprzedaż'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-8862403717316620481</id><published>2009-07-13T21:52:00.000+02:00</published><updated>2009-07-14T01:00:55.665+02:00</updated><title type='text'>Jaki kryzys?</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;Dziś pani redaktor M.Olejnik przycisnęła, żeby nie powiedzieć "przydepnęła" naszego ukochanego Ministra Finansów. Był twardy... Oj, wił się, trochę kluczył, ale sprowokować się nie dał, więc rozmowa, można powiedzieć, upłynęła w miłej i kulturalnej atmosferze.&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;Niestety, to już koniec dobrych wiadomości. Perspektywa podniesienia podatków, na razie odsuwana w czasie, staje się jak najbardziej realna. Rząd, chcąc wykonać, jak twierdzą niektórzy, "skok na bank" i to w dodatku na bank centralny, obnaża faktyczny stan finansów w kraju. Idąc tropem czarnego humoru, obserwowanego na forach finansowych, można by powiedzieć, że w sumie Rząd celuje słusznie, ponieważ to może być jedyny bank, który jeszcze ma jakieś pieniądze ;-)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;A tak całkiem serio, to obiecałem wczoraj, że będzie nieco o kryzysie i jego perspektywach. W takim razie proszę bardzo.:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;1) Uważam, że kryzys potrwa znacznie dłużej niż sądzą optymiści.  Co to znaczy ? - Wg mnie, to znaczy dłużej niż przeciętny kryzys, który, historycznie rzecz biorąc, występuje mniej więcej co dekadę i trwa 2 do 3 lat. Obecny, moim zdaniem, potrwa prawdopodobnie 5-6 lat, chociaż jego charakter będzie się zmieniał, do czego jeszcze wrócę niebawem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;2) Co wskazuje na taki przebieg kryzysu? Oczywiście, specjaliści mogą uznać to za wróżenie z fusów, bo nikt nie da sobie obciąć końcówki, że kryzys skończy się na pewno np. 15.05. 2014 roku... Chyba też bym nie zaryzykował ;-) Tym nie mniej, obecnie wygląda to gorzej niż zwykle, ponieważ:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;znaleźliśmy się w wyjątkowo niekorzystnej sytuacji kryzysu globalnego. Od kryzysu wolne są i to też nie całkiem, kraje, które posiadają duży rynek wewnętrzny, jak np. Chiny, które zresztą notują przyrost PKB już od ponad ćwierćwiecza i to przyrost nie mały, bo średnio ok 10%.  Za to w większości państw europejskich wygląda to bardzo źle, a średni spadek PKB przewidywany w tym roku to -4,5%, ale raczej z tendencją do dalszego obniżenia (w styczniu prognozowano -1,8%). W krajach Azji średni spadek PKB -4,7%.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;rośnie wszędzie deficyt budżetowy - w Polsce przekroczy w tym roku dwukrotnie normę okresloną w traktacie z Maastricht (3%), a w 2010 ma być już 7,3%. To są założenia, które uwzględniają, że Rząd skądś zdobędzie pieniądze na częściowe sfinansowanie deficytu. Jak pokazał dzisiejszy wywiad z ministrem Rostowskim, wygląda to źle, bo bank centralny stawia opór (moim zdaniem słusznie preferując ostrzejsze kryteria) &lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 18px; "&gt;Szacowana liczba miejsc pracy w UE zmniejszy się o końca 2010 roku o ok. 8,5 mln, czyli tylko o milion mniej niż liczba miejsc utworzonych w latach 2006-2008.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 18px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;Według prognozy Banku Światowego z końca czerwca, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;strong style="font-weight: bold; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;gospodarka na świecie skurczy się&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt; w tym roku o blisko &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;strong style="font-weight: bold; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;3%&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;Tak wygląda w skrócie otoczenie, nie mówiąc już o Stanach Zjednoczonych, bo tam deficyt budżetowy wyniesie prawie 13% PKB, a zadłużenie zbliża się w szybkim tempie do 100% PKB (rośnie o 3,9 mld dolarów dziennie).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;Oczywiście, nikomu nie zależy, żeby ogłosić bankructwo USA, które faktycznie właśnie następuje, bo to spowodowałoby nieobliczlne konsekwencje finansowe dla świata. Jednak może się zdarzyć, że ktoś powie w końcu: &lt;i&gt;"Sprawdzam", a&lt;/i&gt; może to zrobić kilka państw całkiem skutecznie. Np. Chiny są największym wierzycielem USA i moga go zasypać papierami dłużnymi, które kupili... tylko po co im te tracące z każdą chwilą wartość dolary. Piszę "tracące wartość" celowo, bo cały czas są dodrukowywane, a pokrycie stanowi jedynie wiara, że ich wrócą kiedyś do swej świetności, choć nic już nie uzasadnia takiego scenariusza. Na razie kurs nie spada, ale to tylko kwestia czasu.... Mamy nadzieję, że w ciagu tych 2-3 lat nic takiego się jednak nie wydarzy, chociaż gdyby dolara dało się zastąpić mocną walutą, o dużej płynności (Euro jest też brane pod uwagę), to kto wie...?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;To oczywiście scenariusz, w którym świat w kryzysie pozostałby znaczniedłużej. Do tego, jak zauważają historycy, na końcu każdego większego kryzysu jest jakaś wojna, ale zostawmy aż takie czarnowidztwo.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;Wróćmy do Polski. Co może zrobić Rząd aby uchronić kraj przed recesją i wzrostem bezrobocia? Moim zdaniem, na razie niewiele. To wymaga poważnych, kilkuletnich zmian. Takich jak choćby: &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;reforma ZUS&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;likwidacja KRUS&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;likwidacja licznych agencji i agend rządowych, które przejadają pieniądze duplikując funkcje ministerstw&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;reforma służby zdrowia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;obniżenie podatków pośrednich i bezpośrednich&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;żeby wymienić tylko te najpotrzebniejsze... A tego nie da się zrobić. Po części z przyczyn politycznych (np. nie zlikwiduje się KRUS dokąd PSL jest koalicjantem), po części z przyczyn ekonomicznych (nie obniży się podatków, kiedy kasa jest pusta). Zmiana systemu musi mieć okres przejściowy (tzw. vacatio legis - minimum 3 miesiące do wejścia w życie ustawy), ale ustawy budżetowe mają specjalne terminy, a do tego wcześniej musi być konsensus polityczny, bo niektóre posunięcia wymagają zmian kilku do kilkudziesięciu ustaw, a czasem konstytucji... Wpływy przy obniżeniu podatków zwykle wzrastają znacznie, ale dopiero w drugim i kolejnych latach, a wcześniej mogą się nieco obniżyć. Na to jednak Rząd pozwolić sobie już nie może.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'times new roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;Zatem pat, który pozwoli jedynie na bieżące, doraźne krekty i łatanie dziur. Tyle, że to łatanie będzie wyglądało podobnie do stanu naszych dróg po zimie, kiedy liczba pułapek ominiętych równa jest w przybliżeniu ilości tych, w które i tak wpadniemy... &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-8862403717316620481?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/8862403717316620481/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/jaki-kryzys.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/8862403717316620481'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/8862403717316620481'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/jaki-kryzys.html' title='Jaki kryzys?'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8841192210641285954.post-9006661535241596221</id><published>2009-07-12T23:54:00.000+02:00</published><updated>2009-07-13T01:13:39.594+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='na kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jak długo kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='walka z kryzysem'/><title type='text'>Co z tym kryzysem?</title><content type='html'>Wszyscy mówią o kryzysie. Lepiej, gorzej... zwykle gorzej, ale mówią. Niektórzy nawet cakiem serio uważają, że właśnie dlatego jest kryzys. Trochę tak, jak z giełdą. Jak zaczynają mówić, że akcje spadną, to spadają... Taka samosprawdzająca się prognoza. Stąd pomysł, żeby przestać o nim mówić, bo jak się go zamilczy, to on sobie pójdzie. Porównując do celebrytów, można przyjąć, że jak się o kimś przestaje wspominać, to on medialnie znika. Dlatego też zawsze czynią starania, żeby mówili. Nie ważne źle, czy dobrze, ale żeby cokolwiek mówili.  A już najlepiej, jak jest skandal. O! To jest to, o co chodzi. Nic tak wspaniale nie działa na wzrost popularności jak jakaś afera. Czasem jeszcze lepiej działa śmierć celebryty, ale to już jest hardcore. Nie każdy pragnie aż tak intensywnej chwili popularności ;-)&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;No, więc co z tym &lt;a href="http://nakryzys.com"&gt;kryzysem&lt;/a&gt;? Hm... kiedy zacząłem się nim zajmować na serio, to znaczy więcej czytać, zwłaszcza prognozy, ale też szukać pomysłów, sprawdzać jak ludzie sobie radzą, jak firmy sobie radzą (wiele już przestało sobie radzić), to okazało się, że mimo wszystko jest bardzo różnie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Mamy już spore tradycje, jako naród, w zwalczaniu różnych przeciwności. Niektórzy mówią wprost - skoro przezyliśmy wojnę, komunę, to i kryzys nam nie straszny. Spotykam mnóstwo optymistów, którzy uważają, że jeszcze kilka miesięcy i będzie po kryzysie.  Są też pesymiści, czasem ze swoją bezradnością i czarnymi myślami. Więc jak będzie? Spróbowałem odpowiedzieć na to pytanie. Więcej jest tutaj: &lt;a href="http://www.eioba.pl/a104879/dlaczego_kryzys_potrwa_6_lat_cz_i"&gt;Jak długo potrwa kryzys?&lt;/a&gt; Kto ma chwilkę czasu, to zapraszam.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Mam na ten temat własne zdanie, które po części znalazło odbicie w linkowanym tekście, ale w dużym skrócie napiszę o tym jutro... ;-)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kryzysowicz&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8841192210641285954-9006661535241596221?l=kryzysowicz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/feeds/9006661535241596221/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/co-z-tym-kryzysem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/9006661535241596221'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8841192210641285954/posts/default/9006661535241596221'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kryzysowicz.blogspot.com/2009/07/co-z-tym-kryzysem.html' title='Co z tym kryzysem?'/><author><name>kryzysowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16002352595423601952</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
