niedziela, 12 lipca 2009

Co z tym kryzysem?

Wszyscy mówią o kryzysie. Lepiej, gorzej... zwykle gorzej, ale mówią. Niektórzy nawet cakiem serio uważają, że właśnie dlatego jest kryzys. Trochę tak, jak z giełdą. Jak zaczynają mówić, że akcje spadną, to spadają... Taka samosprawdzająca się prognoza. Stąd pomysł, żeby przestać o nim mówić, bo jak się go zamilczy, to on sobie pójdzie. Porównując do celebrytów, można przyjąć, że jak się o kimś przestaje wspominać, to on medialnie znika. Dlatego też zawsze czynią starania, żeby mówili. Nie ważne źle, czy dobrze, ale żeby cokolwiek mówili. A już najlepiej, jak jest skandal. O! To jest to, o co chodzi. Nic tak wspaniale nie działa na wzrost popularności jak jakaś afera. Czasem jeszcze lepiej działa śmierć celebryty, ale to już jest hardcore. Nie każdy pragnie aż tak intensywnej chwili popularności ;-)

No, więc co z tym kryzysem? Hm... kiedy zacząłem się nim zajmować na serio, to znaczy więcej czytać, zwłaszcza prognozy, ale też szukać pomysłów, sprawdzać jak ludzie sobie radzą, jak firmy sobie radzą (wiele już przestało sobie radzić), to okazało się, że mimo wszystko jest bardzo różnie.

Mamy już spore tradycje, jako naród, w zwalczaniu różnych przeciwności. Niektórzy mówią wprost - skoro przezyliśmy wojnę, komunę, to i kryzys nam nie straszny. Spotykam mnóstwo optymistów, którzy uważają, że jeszcze kilka miesięcy i będzie po kryzysie. Są też pesymiści, czasem ze swoją bezradnością i czarnymi myślami. Więc jak będzie? Spróbowałem odpowiedzieć na to pytanie. Więcej jest tutaj: Jak długo potrwa kryzys? Kto ma chwilkę czasu, to zapraszam.

Mam na ten temat własne zdanie, które po części znalazło odbicie w linkowanym tekście, ale w dużym skrócie napiszę o tym jutro... ;-)

Kryzysowicz


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz