Pisałem ostatnio o Amero, jako o możliwym remedium na kryzys. No, może "remedium", to za dużo powiedziane, bo przecież przyczy są głębsze i sam fakt wymiany pieniądza nie uzdrowi nagle gospodarki. Myślę, że wiele lat upłynie, zanim Ameryka wróci do swej dawnej świetności. Do niedawna stawiana za wzór, jako kraj wolności gospodarczej, obrońca demokracji, gwarant pokoju itd, itp... Przecież dla wielu to się nadal nie zmieniło. USA jawi się im jako kraj o wiele lepszy, z systemem politycznym i podatkowym, o wiele bardziej sprawiedliwym, niż w Europie, nie mówiąc już o Afryce.
Nasuwa się pytanie, a jak jest naprawdę? Kolejne, to: Co o tym myślą sami Amerykanie, a ściślej, obywatele Stanów Zjednoczonych? Sięgnąłem do źródeł, a więc aktualnych badań i sondaży.
Na pytanie : "Jak sądzisz, kiedy poprawi się sytuacja ekonomiczna kraju i czy potrzeba więcej czasu niż rok prezydentury Obamy, aby wyniki poprawy były zauważalne?" w sondażuAP-GfK Poll prowadzonym przez GfK Roper Public Affairs & Media w dniach 16-20.07.2009, aż 83% badanych stwierdziło, że potrwa to dłużej niż rok. W styczniu odsetek takich odpowiedzi wyniósł o 11% mniej.
Na pytanie: "Czy poprawiła się twoja sytuacja finansowa odkąd Obama został prezydentem?" w ostatnim sondażu ABC News/Washington Post Poll (15-18.07.2009), 27% ankietowanych stwierdziło, że niezbyt, a 64%, że ich sytuacja nie uległa zmianie. Co ciekawe, "aż" 8% badanych uznało, że jest wyraźnie lepiej.
W przypadku pytania o odczucia związane z kierunkiem polityki wewnętrznej na najbliższe lata, 78% respondentów odpowiedziało, że są zaniepokojeni, w tym 36% bardzo. O sytuację swojej rodziny w nadchodzących latach martwi się 64% badanych, a 12% nie odczuwa zaniepokojenia.
W badaniu Ipsos/McClatchy Poll prowadzonym przez Ipsos Public Affairs w połowie lipca, 39% respondentów uważało, że najgorsze jeszcze przed nimi, 49%, że gospodarka USA weszła w okres stabilizacji. Tu widać poprawę nastrojów, ponieważ jeszcze w lutym tego roku, 54% badanych było zdania, że najgorszy okres dopiero nadejdzie. Wydaje się więc, że propaganda działa nadal lepiej niż gospodarka ;-)
Bieżące badania CNN i CBS News Poll pokazują, że 90% Amerykanów nie ma wątpliwości, że kraj wszedł w fazę recesji(rok temu 75%), ale 38% wierzy w zakończenie recesji jeszcze w tym roku, 26% uważa, że potrwa ona dwa lata, a 24%, że dłużej. Podobne wyniki uzyskano w grudniu ubiegłego roku.
Warto przypomnieć, że na pytanie "Czy uważasz, że gospodarka zmierza we właściwym kierunku?" w ankiecie Allstate/National Journal Heartland Monitor National Survey, w kwietniu tego roku, 55% badanych odpowiedziało, że w złym. Największe obawy respondentów budziły kwestie możliwej utraty pracy oraz opieki zdrowotnej (po 17% odpowiedzi). To jest w czasie kryzysu zrozumiałe, bo choroba, to zawsze dodatkowe koszty, a ewentualne cięcia budżetowe, mogą dotknąć też służbę zdrowia...
Pewna sprzeczność w badaniach Ipsos i stacji telewizyjnych jest moim zdaniem pozorna. Ludzie przyzwyczajają się do kryzysu, który w USA trwa już blisko 2 lata, dlatego nie musi dziwić, że aż 49% badanych uważa, że już będzie tylko lepiej. Nie odczuwają pogorszenia sytuacji, ani poprawy. Tak, jak wspomniałem, mają też znaczenie wypowiedzi ekonomistów, którzy, na wyrost, albo celowo, używają określenia "kryzys finansowy został już opanowany". Ludziska, które z giełdą wspólnego wiele nie mają, mogą tylko wierzyć, bo przecież politycy i analitycy, to mądrzy ludzie... Jeśli ktoś jeszcze nie utracił pracy, ma zwykle nieco inny punkt widzenia. Nie kwestionuję metodologii badań, ale przeważnie dobiera się grupy ankietowanych pod kątem (wiek, płeć, zawód, zamieszkanie etc), a wyniki mogą różnić się nawet bardzo, jeśli wśród badanych znajdzie się większa lub mniejsza liczba bezrobotnych. Tutaj wiemy tylko, że badano średnio 900 - 1200 osób. Myślę, że interesujące byłoby przeprowadzenie ankiety dla poszczególnych grup etnicznych oraz wśród tych, którzy pracę stracili w ciągu ostatnich dwóch lat, tylko poprawność polityczna prawdopodobnie na takie badania nie pozwoli...
Generalnie, Amerykanie wydają się być nad wyraz cierpliwi. Jakoś, nie jestem przekonany, że należy ich za to podziwiać, ale dla administracji prezydenta i ekonomistów, to sytuacja wymarzona. Zobaczymy jak długo potrwa cisza i na ile wystarczy wiary w skuteczność polityki nowego prezydenta...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz